Czy lubicie tanie zakupy?
Czy lubicie polskie produkty?
Czy lubicie kaszę?
Jeśli przynajmniej 3 razy odpowiedziałyście TAK, to ten wpis jest dla Was!
Często pytacie mnie, czy droższa żywność zagraniczna jest lepsza? Dlatego dziś postanowiłam porównać 2 produkty: naszą rodzimą kaszę gryczaną z polskich upraw i kaszę gryczaną z Francji - kash grique z St. Denis. Jak wiecie St. Denis to tzw. frankońskie zagłębie kaszy, więc nasza kasza gryczana z Mazur staje przed nie lada wyzwaniem.
Osobiście uważam, że żywność najlepiej porównywać smakowo, dlatego też test polegać będzie na kosztowaniu przeze mnie obu kasz.
(zdjęcie zrobione iphone’em 7 przedstawia kaszę francuską i polską)
Polska kasza gryczana - 2,50 zł za 400g
100g = 92 kalorie
kolor - buro-brązowy
średnica ziaren - 3-5mm
Kash grique z St. Denis - 42,90 za 400g
100g = 92 kalorie
kolor - buro-brązowy
średnica ziaren - 3-5mm
Kasze stawiam w garnkach na nowoczesnej płycie grzewczej i gotuję (oodzielnie, aby nie mieszać polskiego i francuskiego smaku!), natomiast, jako dodatek, przygotowuję lekką zalewę - na maśle klarowanym topię 700g słoniny.
Po ugotowaniu nakładam obie kasze (w oddzielne miski!) i dla smaku polewam zalewą ze stopionej słoniny, starając się podzielić pożywny płyn dokładnie po połowie. Odstawiam na chwilę, jednak nie zbyt długo, aby zalewa nie zastygła tworząc tzw. kożuch tłuszczowy.
Następnie zjadam miskę kaszy polskiej, przepłukuję usta kieliszkiem AquaDeco i zjadam miskę kaszy z St. Denis.
Oto wrażenia: kasza polska smakuje mi bardziej, jest też jakby bardziej sycąca i satysfakcjonująca podniebienie. Kasza francuska pozostawia mnie chcącą więcej. Nie syci, nie cieszy, mam wrażenie, że słabiej wypełnia żołądek (nic dziwnego, że Francuski są takie chude ;) ;) ;) )
Zdecydowanie polecam kaszę polską! Dodatkowym plusem jest to, że w kieszeni zostaje ponad 40zł na ewentualną dodatkową porcję słoninki!