Nie odeszła od Ciebie dlatego, że popełniłeś zbyt wiele błędów. Odeszła, ponieważ popełniłeś ten sam błąd zbyt wiele razy.
TVSTRANGERTHINGS
wallacepolsom
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

Kiana Khansmith

pixel skylines
Stranger Things
occasionally subtle
Peter Solarz
he wasn't even looking at me and he found me
cherry valley forever
sheepfilms
Xuebing Du

Product Placement

No title available
YOU ARE THE REASON
Show & Tell

roma★
hello vonnie

tannertan36
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from South Africa

seen from United States
seen from Tunisia
seen from Venezuela
seen from Mali

seen from Japan
@everything-is-just-ilussion
Nie odeszła od Ciebie dlatego, że popełniłeś zbyt wiele błędów. Odeszła, ponieważ popełniłeś ten sam błąd zbyt wiele razy.
Chciałbym po prostu umrzeć, zniknąć. Wszystko już jedno. Byleby tylko tu nie być i nic nie czuć.
@s0ullessboy13
Przestając pisać, przestałam analizować własne myśli, cele i uczucia. Nie znam już tylu pięknych słów, ortografia jakoś ucierpiała i te kropki w zdaniach mylą mi się z przecinkami. Pisanie jest bardziej intymne niż wszystkim się wydaje. Zatrzymujemy się i umiemy stworzyć relacje z samym sobą. Poddajemy się refleksji będąc ciągle uważnym, żeby ubrać w słowa, nasz wewnętrzny głos. Dzięki temu myśl nie jest już ulotna. Ona żyje, nadajemy jej ręcę i nogi. Rozwijamy ją, nie dajemy jej zniknąć wśród miliona innych bodźców. Uciekając od pisania, chciałam uciec od siebie.
Czy to nie jest zabawne? Mówicie sobie wszystko Od smaku płatków na śniadanie Po uznawane teorie końca Świata Aż w końcu jedno z Was nie powie Że już się tym wszystkim zmęczyło Że już nie lubi smaku czekolady A Świat to skończył mu się wczoraj I nie mówicie sobie nic więcej Chociaż tyle zostało do powiedzenia I tak nagle jedno idzie w prawo Drugie zaś kieruje się w lewo Czasem jeszcze jedno obejrzy się za drugim Ale już nie wykrzyczy więcej jego imienia Z czasem nawet nie rozpozna sylwetki w tłumie Ani barwy głosu pośród ludzi A krokusy zakwitną po raz drugi i trzeci Jak zawsze przecież na wiosnę I niby Świat pozostanie nienaruszony Ale jednak coś się w nim zmieni Jakby kawałek jednej duszy uleci Skrawek drugiej nie wróci do domu I niby wszystko będzie jak należy Świat wciąż będzie się kręcił wokół Jak ludzie i wszystko na nim Ale ta wiosna już nie będzie jak rok temu Tej wiosny wyrośnie o jednego krokusa mniej
“Nie będę niczyją opcją numer dwa. Nie będę czekał na to, że będę potrzebny bo ktoś inny nawali. Nie jestem na zastępstwo.”
— empiryk
Ustabilizuje się, jak będę miał dwadzieścia siedem
Póki co pod klubem stoję, no i, kurwa, trochę wieje
Leh
“Mała, pozwól odejść temu, który odzywa się raz na jakiś czas. Zrobisz wtedy miejsce dla mężczyzny, który musi usłyszeć cię codziennie, żeby nie zwariować. Pozwól odejść temu, który nie ma ci nic do powiedzenia. Zrobisz wtedy miejsce dla mężczyzny, który chce ci opowiedzieć każdy swój dzień. Pozwól odejść temu, który ucieka od problemów. Zrobisz wtedy miejsce dla mężczyzny, który każdy konflikt chce rozwiązać, bo relacja z tobą jest dla niego zbyt ważna, by ryzykować jej utratę. Pozwól odejść temu, który szuka spojrzeń innych kobiet. Zrobisz wtedy miejsce dla mężczyzny, który nie może oderwać od ciebie wzroku. Pozwól odejść temu, który już dawno pozwolił odejść tobie. Zrobisz wtedy miejsce dla mężczyzny, który zrobi wszystko, by cię zatrzymać. Pozwól odejść ze swojego życia temu, który nie potrafi cię kochać. Zrobisz wtedy miejsce dla mężczyzny, któremu łatwiej byłoby przestać oddychać, niż ciebie nie kochać.”
— Listy do małej
“Pieprz ich. Kompletnie. Nie potrzebujesz ich. Jesteś najfajniejszą laską na tej półkuli. Pieprz ich. Pieprz ich. Pieprz ich. Poważnie. Nie możesz pozwolić, żeby takie dupki rządziły twoim życiem.”
— Cecily von Ziegesar
Nigdy nie tęskniła. Jakby była kurwa bez uczuć. Takie można było odnieść wrażenie. Pisząc do niej nigdy nie było pewności czy odpisze. Kiedy się dzwoniło, rzadko kiedy odbierała. Można by było do niej pojechać, ale wiecznie się przeprowadzała i nigdy nie było pewności gdzie obecnie się znajduje. Znikała z życia, za chwilę znowu była. Kiedy człowiek zaczynał się godzić z tym, że już nigdy nie powróci - nagle się pojawiała. Kiedy miało się nadzieję, że będzie zawsze obok - gubiła się gdzieś w tłumie, przepadała na dobre, jak kamień w wodę. Nie dało się jej odnaleźć. W czyimś życiu nigdy nie była, a jedynie bywała. Była trochę taką skrajnością, wiesz. Niby opanowana, ale w środku emocjonalny wulkan. Niby łagodna i spokojna, ale jeśli komuś udało się ją wyprowadzić z równowagi, to uchowaj Boże. Ile ona miała w sobie stanowczości i postawionych samodzielnie granic, których nigdy (świadomie) nie przekraczała. Ciężko było z nią wytrzymać, ale bez niej było nudno. Życie z nią to była prawdziwa sztuka. Problematyczna była w cholerę, ale z nią zawsze coś się działo. Zawsze gdzieś pędziła, zawsze coś ją fascynowało, zawsze ciągnęła drugą osobę w stronę pasji. Nie była złą dziewczyną. Nie. Miała w sobie dużo dobra i wrażliwości. Po prostu czasami była zołzą. Taką, za którą się szaleje, ale jednak zołzą. Potrafiła unieść do nieba, tak że można było rozpłynąć się w tym całym błękicie, tak jak ona. Ale czasami chciało się ją też posłać w diabły. Naprawdę. Tylko człowiek się bał, że jak już ją wyśle do piekła, jak już zdoła o niej zapomnieć, to suka wyśle mu pocztówkę z pozdrowieniami. I za chwilę będzie w jego życiu z powrotem.
Aleksandra Steć
“Ludzie się boją. Że już nie potrafią poznać kogoś nowego. Że nie widać kogoś kto porwie, zauroczy, zakręci. Że nie ma kogoś dla kogo traci się zmysły i dech. Ludzie boją się, że będą sami. Że nie będzie dla kogo kupować bielizny i butelki wina. Że zakupy zawsze dla jednej osoby. I kawa rano też. Na dłuższą metę samemu jest trudno. Kogoś się, więc, do swojego świata wpuszcza, przez moment jest ulga, a później okazuje się, że nagle w tym naszym świecie powstał tłok i że trzeba trochę przewietrzyć pomieszczenia. I znowu jest samotność. W tym wszystkim moim zdaniem chodzi jednak o to aby umieć żyć samodzielnie. Nie szukając w tej drugiej osobie ratunku czy ocalenia przed naszymi, własnymi problemami. Nie szukając jej ze strachu przed samotnością. Być z kimś to dla mnie wybór. Że cię chcę, mimo że potrafię dać sobie radę w życiu. Szczęście ciągnie do szczęścia.”
— Piotr C. pokolenieikea.com
Otóż jeśli musisz przekonywać i namawiać siebie samego do powiedzenia ‘tak’, to znaczy, że dusza mówi ‘nie’. Zapamiętaj - jeśli dusza mówi ‘tak’, to nie musisz sam siebie przekonywać.
-tromtadracje
#myphoto