Duchy przodków zasilają glebę.
Duchy przodków zasilają glebę, gleba mówi, bo płaczemy.
Ziemio, mamo!!!!! Mamo, ziemio!!!!! Przywołuję Ciebie!
Wilczyca się krząta, nosi w sobie wielki dysonans… nie pamięta, kiedy miłością zasilać się przestała. Nastąpiła blokada ruchu wstecznego czytającego swoje ciała…
Niebieskie strefy, Boże!
Powiedzmy… bo jest temat… jak być boginią? Boże?
Gdy ciało moje traktowane jest jak wyrwigrosze, wyrwy i drożdże za dwa grosze, kawałek mięsa, bez duszy, bez duszy, bez duszy — dlaczego ten koszmar wciąż się panoszy w mojej duszy?
Panisko cię do podłogi przygniotło? A później dotknęło swoją obojętną rączką? Wtrąca się Bóg.
Oh, Boże… przecież mnie boli cierpienie, boli mnie cierpienie nienarodzonego. Dlaczego każą w kaplicy mi nosić jego? Dlaczego inkubatorem mnie przezywają? Ja nie jestem już w klasie! Stara trąba ze mnie! A pytać o pozwolenie się muszę! Jak chcę użyć ciała mego!!!!!!!!!! Mego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Boże, jak mam uspokoić duszę? Gdy się tu duszę. Gdy się tu duszę. Gdy się tu duszę?
…
Ja jestem żywe. Ja jestem żywe. Ja jestem żywe.
…
Stara baba na straganie mi powiedziała, że wielki brat nie patrzy, gdy wybieracie swoje ciała.
Znów Bóg się wtrąca, gdy lamentuję.
NIEBIESKIE STREFY, BOŻE! Boże!!! Aniele mój, chodź TU!!!!!!!!!!!!!!
Dziecko moje, ciało Twoje to nie wyrwigrosze, wyrwy i drożdże za dwa grosze, kawałek mięsa, bez duszy, bez duszy, bez duszy. Nigdy tak nie było i nigdy nie będzie. A nagonkę uskuteczniać będą, zesrają się ze swoją optyką. Nie karm tego energią.
Tak było i będzie.
Ale Ty w to nie wierz, dziecko. Dowodzenia szukaj w niebie, w zapachu, w pięknym, czerwonym maku, w grzybie i paproci — tam, gdzie wszyscy są równi, tylko już bez procy.
…
Uspokojenia doznałam.
Chociaż zamach stanu też przyszykowałam!
Akysz. Akysz. Akysz!















