nie masz bólu fantomowego po amputacji?
Miałem na początku. Nawet nie widziałem, że to tak się nazywa. Pamiętam powiedziałem przyjaciółce, że mam dziwne uczucie. Mianowicie czuje swoją stopę, ból i ogólne odczucia posiadania jej, pomimo, że jej przecież nie ma. Powiedziano mi, że to właśnie te bóle. Na początku bardzo mi to dokuczało i nie mogłem się skupić na niczym innym. Teraz jeszcze się zdarza. Szczególnie jak narusze sobie miejsce szycia. A robię to dość często..., bo powiedziałem, że na kule nie pójdę. Bo już będę cały czas chodzil o nich. Ogólnie samo przyzwyczajenie się do protezy i rehabilitacja nie jest łatwa. Ja przyjmuje też tone środków przeciwbólowych i ogólnie opioidów. Dlatego może robie dość ryzykowne rzeczy. Takie jak długie kilkukilometrowe spacery, jazda na desce, a nawet ostatnio na rolkach (tu niestety proteza nie weszła mi do rolki, więc niepowodzenie). Wydaje mi się gdyby nie opio to raczej bolało by ogólnie i te rzeczy byłyby jeszcze bardziej trudniejsze niż są teraz. Bo teraz też nie jest łatwo. Samo pogodzenie się z utratą stopy przez własną głupotę dalej trwa. Jestem bardzo zły na siebie. Może dlatego tak szybko wpadłem jeszcze bardziej w heroinę, a później w hektolitry piwa.
















