Dużo się dzieje. Byłam w szkole, żeby się zapisać i u lekarza, żebym mogła być w drużynie cheerleaderek. Byłam na pierwszym treningu, na stadionie, akurat też był trening footballistów. W ogóle to cheerleaderki ćwiczą na stadionie, na hali i na siłowni. Niektóre naprawdę są niesamowite. Ja przy nich zastanawiam się, co ja tam robię 😂 Ok, zrobię szpagat, jestem też w miarę silna, więc mogę podnosić, a nogą mogę kopnąć w głowę nawet osobę wyższą ode mnie ;) Umiem też salto, to może się przydać. Zobaczymy, jak to wyjdzie.
Rodzinka zabrała mnie na zakupy i miałam pokazać, co lubię, żeby wiedzieli, co kupować i czego chcę spróbować. Jak widać, odżywiają się całkiem spoko. Pieczona ryba, ryż z ryżowara i brokuły. Nie mam co narzekać.
Byłam też na swoim pierwszym pool party! Były to urodziny koleżanki host siostry. Było super, burgery, tort, wygłupy w wodzie. W tej temperaturze tylko siedzieć w domu albo właśnie w basenie.
Została mi ostatnia rzecz do odliczania - za 13 dni szkoła! Ale na razie cieszę się wakacjami!