Czasami patrzysz tak na swoje życie i przerasta cię to wszystko.
Przerastają: Wymagania, oczekiwania, obowiązki, rutyna.
Masz wrażenie że w tym wszystkim zgubiłaś/eś gdzieś siebie.
Że całe twoje życie nie jest częścią ciebie. Jest czymś wręcz zupełnie nie pasującym do twojej duszy.
Gdzie zgubiło się te szaleństwo, moc uśmiechu i odrobina zadziorności, tego buntu przeciwko całemu światu.















