~Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdy nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać~
seen from Uruguay

seen from United Kingdom

seen from Australia
seen from Czechia
seen from United States

seen from Czechia

seen from Russia

seen from Sweden

seen from United States
seen from Italy
seen from United Kingdom
seen from China

seen from United Kingdom
seen from Colombia
seen from China
seen from Uruguay
seen from United States
seen from Saudi Arabia

seen from Australia
seen from Sweden
~Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdy nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać~
Śpię na połowie poduszki i ćwiartce wspomnień
A
Ewa Maria Demarczyk (16 Jan 1941 – 14 Aug2020) was a Polish singer, generally associated with the sung poetry genre and the Piwnica pod Baranami cabaret. Demarczyk was recognized as one of the most talented and charismatic singers in the history of Polish music. She was praised for her unique interpretations, expression, and unusual stage personality. In the 1960s, she drew comparisons with Édith Piaf. In Poland, she was often referred to as "the Dark Angel". Via Wikipedia
🇵🇱 Ewa Maria Demarczyk (ur. 16 stycznia 1941 w Krakowie, zm. 14 sierpnia 2020 tamżevalbo w Wieliczce) – polska piosenkarka, wykonująca utwory z nurtu poezji śpiewanej, w latach 1962–1972 była związana z kabaretem „Piwnica pod Baranami”. Uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Ceniona była za ekspresję, niebywałą osobowość estradową oraz wybitne zdolności interpretacyjne. Wielokrotnie nagradzana za swoje wykonania. Występowała z powodzeniem na całym świecie, m.in. w Austrii, Niemczech, Francji (m.in. w Olympii), Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA (m.in. w Carnegie Hall), Kubie i Brazylii. Via W PL
Hałas minionej nocy
Później będą trząść się ręce
Które wcześniej trzymały ciebie
Twoje oczy będą gdzie indziej
Które wcześniej widziały tylko chwile
Zakończona wśród hałasu
Hałas będzie dalej trwać
Inni patrzą skandują
A gdzie samotna chwila trwa
Zamknięta w czterech ścianach
Na ławce wśród drzew
Kto wyłamuje drzwi
Gdy muszą być zamknięte na klucz
***
Na twarzy grymas nie przyjemny Obok mnie jakiś typek stuknięty -Dlaczego tak mówisz młoda damo? Nie będę damą,mamo Ukryje twarz w dłoniach Nie przyznam się do siebie Rozpłaczę się w kącie Zmyje łzami swój makijaż Spojrzę w lustro Nie otrę swych łez Nie będę mówić kłamstw Nie będę mówić prawdy Przemilczę to wszystko Stanę jak zegar Zapomnę. Wybaczę. -Wyrzuć śmieci! Jasne. Wyrzucę siebie przy okazji. ~Moje
Cześć, to znowu ja. Dzisiaj z racji natłoku pracy, nie miałem zbytnio czasu, aby kontynuować wczorajszą historię. W tym miejscu postanowiłem zrobić krótką przerwę na kulturalną rozrywkę, na repremierę (chyba nie ma takiego słowa, ale idzie się domyślić o co chodzi) mojego autorskiego poematu. Dzisiaj jest pierwsza rocznica jego napisania, stało się to dokładnie o godzinie 11:00 w bydgoskiej restauracji McDonald’s, w galerii Focus Mall przy ulicy Jagiellońskiej, gdy byłem w trakcie jedzenia tego co zawsze. Mam dwie wersje tego co zawsze i nie pamiętam, która była wtedy, ale moją poezję pamiętam doskonale. Dumnie prezentuję. Ekhem. “McForever”
16sty maja, na dworze pochmurno, 11sta rano już jem makdonalda. I jak ja mam schudnąć…?
Nie jedzcie śniadań tam gdzie ja, bo będziecie ważyć marne 59 i pół kilograma, i czuć każdą kość osobno. Chcę być słodkim grubaskiem. Serio.
Do jutra McMarcin
"Ostatnio, często budzę się w środku nocy. Patrzę na ten ciemno szary sufit i myślę o wszystkim, i o niczym. Zabawne. Wystarczy choćby jedna mała myśl o Tobie a ja już praktycznie śpię spowrotem jakby ktoś rzucił na mnie czar..."
@mechanik-uczuc
Jesteś może Czarodziejką? 😏
Oto leżymy obok siebie jak dwa upadłe anioły cali w piórach z rozdartej poduszki tak nagrzeszyliśmy że nawet święty uciekł z obrazka a cienie przerażone po angielsku zniknęły o świcie bo znów wodziłeś mnie na pokuszenie swoim ciałem znów nocą odważyliśmy się wtargnąć do raju by garściami rwać jabłka znów zgubiliśmy nasze listki figowe
Agnieszka Lisak, poezja współczesna