Podsumowanie roku 2024
Nie będę się tu rozdrabniać, jednak nie ukrywam, że wydarzyło się mnóstwo rzeczy w tym roku.
Wreszcie otworzyłam się na życie i świat i mam wrażenie jakbym w ciągu tego roku nadrobiła parę straconych lat. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny. Przynajmniej w moim wypadku. A więc zaczynajmy:
Założyłam tu konto i w jakiś sposób mi to pomaga.
Zapisałam się na kurs Szycia misiów oraz na kurs ceramiki, gdzie znów miałam kontakt z ludźmi i wiecie co? Nie wszyscy chcą mnie poniżyć, wyśmiać... Tak naprawdę to każdy był zajęty sobą a będąc w jednym pomieszczeniu dzieliliśmy pozytywną energię i tworzyliśmy coś z serca.
Byłam w Polsce 3 razy a to mega dużo jak na mnie.
Straciłam bardzo dobrego, wieloletniego klienta (wyjechał) jednak pojawił się następny. Inny. Całkowicie inny, ale też super.
Straciłam pracę dorywczą w postaci wyprowadzaczki psów, jednak dzięki temu dysponuje większą ilością czasu i ta zmiana spowodowała moją chęć na zapisanie się na kursy.
Kupiliśmy 2 auto. W zeszłym roku byliśmy bez auta prawie 3 miesiące - Sąsiadka skasowała nam cały bok, po naprawie i jakimś czasie, spalił się styk w skrzyni biegów... Jak to mówią poproś a będzie Ci dane. Manifestowałam w myślach o kolejny samochód i okazja przyszła sama, znajomy sprzedawał auto swojego ojca. Cena super, wszystko super. I wiecie co? Moje już teraz auto (to wcześniejsze) nie przeszło inspekcji i znów miesiąc bez samochodu. Jednak teraz to już nie problem bo jest to drugie:D *** Wygląda na to, że moje 18 letnie auto chce się ze mną pożegnać bo znów się zepsuło. Po Nowym roku trafi do mechanika. Zapewne bardzo się stęsknił, bo zaledwie niecały miesiąc temu była u niego w naprawie :P
Sporo zmian na ścieżce rozwoju i samopoznania, w tym przyszły te wspaniałe książki : Louise L. Hay. "Poznaj moc która jest w Tobie", "Potęga podświadomości" Joseph Murphy, "Przestań siebie naprawiać" i "Przebudzenie" Anthony de Mello.
Przesłuchałam mnóstwo podcastów min. Katarzyna Miller czy Honorata i Sylwia - Pozytywne wibracje
Byłam na dwóch prowadzonych medytacjach, jedna zwykła jedna z miskami tybetańskimi.
Wymyśliłam sobie praktykę 11*7 równoważenia czakr.
Przeczytanych/ Przesłuchanych książek : 51
Waga utrzymana w ciągu roku było +/- 1.5 kg
Zrobiłam pieszo ok 864 km (są to jedynie zamierzone km bez pracy itp)
Wreszcie ogarnęłam się z %%%.
Planowane zmiany udoskonalenia: Od dwóch lat prowadzę bullet Journal, ale w swojej wersji. Motywowało mnie to, pomagało zobaczyć postępy i braki. Podnieść swoją samoocenę. Jednak w ostatnich miesiącach zauważyłam, że wiele rzeczy przestało mi sprawiać przyjemność, a nawet kiedy ich nie zrobiłam zaczynałam mieć gorszy nastrój. Zgubiłam idee gdzieś po drodze i robiłam pewne rzeczy na odwal się aby tylko zaznaczyć to w dzienniku. Nasza koleżanka @pozartaa postanowiła, przestać zbyt obsesyjnie podchodzić do ważenia i wyliczania jedzenia i to wpłynęło na nią pozytywnie. Postanowiłam również spróbować i przez 3 miesiące nie będę zapisywać sobie rzeczy takich jak medytacja, nauka, kreatywność, czytanie itp. Nie znaczy, że przestane je robić jednak chcę aby to wypływało ze mnie a nie z tego, żeby to sobie zapisać. Jest jeszcze parę planów i zamysłów, ale nie spinam się z ich realizacją. Wiele rzeczy zależy od rożnych czynników i nie będę sobie nad tym wszystkim łamać głowy. Wszechświat chroni mnie i działa na moją korzyść, więc mogę skupić się na Tu i Teraz i być za to wdzięczną. Ściskam Was serdecznie i dziękuję za to, że spędziliście ze mną ten wspaniały rok.
















