List Do Rodziców
Zawiedliście mnie. Nie mogę wam wybaczyć tego, kim się przez was stałam. Utknęłam emocjonalnie w rozpamiętywaniu swojej krzywdy, nie potrafię tego przetrawić i iść do przodu. Wiem, jakie stoi przede mną wyzwanie, widzę w oddali ludzi, którzy mu podołali. Dla mnie to jest za trudne. Trawi mnie żal, złość, smutek. Tęsknota za dobrym ojcem i dobrą matką, których nigdy nie miałam i już nie będę mieć. Buntuję się przeciwko temu. Czym zawiniłam, że pozbawiliście mnie fundamentu, na którym mogłabym stanąć, że pozbawiliście mnie moich potrzeb, osobowości? Czuję, że zostałam skrzywdzona bardzo głęboko. Że to, jak wyglądało moje życie w okresie, kiedy jeszcze nie miałam na nie żadnego wpływu, pozbawiło mnie wiary w siebie i wiary w innych ludzi. Wyrosłam w przekonaniu, że ludzie są źli, niegodni zaufania, że tylko krzywdzą i rozczarowują. Czuję, że w naturze mojego wewnętrznego ja jest inne przekonanie, jest chęć dzielenia się dobrem i szczęściem. Nie potrafię tego jednak robić. Nikt nigdy mi tego pokazał. Codziennie cierpię przez rozdźwięk pomiędzy moim prawdziwym ja a wnioskami, które wyciągnęłam, patrząc na was.












