ty no sluchaj nie wiem jak ty ale ja se postanowilem ze sie wezme w tym roku za siebie, w sumie i tak zostal ostatni rok szkoly a we wszystkie poprzednie mialem wyjebane wiec mozna poswirowac. normalnie silka dietka kursy i do tego robota, bo moze faktycznie zycie nie polega na ciaglej pizdzie. oczywiscie nadal bd se napierdalal wiaderka, ale przynajmniej juz nie z rana, zauwazylem ze to fajnie dziala i w dzien jestes caly czas pobudzony wszedzie Ciebie pelno i ogolem fajne rzeczy w glowie nie, a wieczorkiem se walisz wiaderko albo i 4, wyruszasz w podroz a potem w kime. Jeśli nie wiesz o co mi chodzi to Ci wytłumaczę - po prostu musisz się rozwijać, otwierać swoją dotychczasową małą łepetynę na nowe coraz to pojebane ścieżki, nowe klimaty głosy obrazy czy dźwięki. Czyli na to co w statystycznej większości ludzi, działa na nas najbardziej. Na zakończenie dodam że widzimy się w świątyni pozdrowienia świry