Żeby zbudować relację, trzeba się otworzyć, co wiąże się z ryzykiem. Za pierwszym razem jest stosunkowo łatwo je podjąć. Z każdym kolejnym boisz się nawet uchylić drzwi do swojego serca.
@n-inna-n
seen from United States
seen from Türkiye

seen from United Kingdom

seen from Italy

seen from Italy
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Georgia
seen from Australia
seen from United States
seen from Norway

seen from Spain
seen from United States

seen from United Kingdom
seen from Poland

seen from South Africa

seen from Malaysia
seen from China
seen from United States
Żeby zbudować relację, trzeba się otworzyć, co wiąże się z ryzykiem. Za pierwszym razem jest stosunkowo łatwo je podjąć. Z każdym kolejnym boisz się nawet uchylić drzwi do swojego serca.
@n-inna-n
Kiedy walczysz z potworami, musisz uważać, aby samemu nie stać się jednym z nich – kiedy nazbyt długo zaglądasz w otchłań, otchłań również zagląda w ciebie.
Fryderyk Nietzsche „Poza dobrem i złem”
Jest 03 w nocy słucham sobie avril, i tak rozkminiam, jak żyliśmy chwilą pamiętam stare projekty plecak rzucony, w kąt, i wszystkie ciekawe poznane osoby, tak się poczułem jak nastolatek, tyle lat inęło a nadal te same marzenia,… każdy praca, dom niektórzy nawet dzieci, wcale nie marnuje swoich lat, nigdy nie chciałem długo żyć robię po trochu i staram się wybudzić te chwile jeszcze wrócą i to ze zdwojoną mocą… Nie jestem w stanie polegać na nikim i nikogo nie jestem w stanie prosić o pomoc i może nawet lepiej... Może będę musieć robić straszne rzeczy ale i tak wszystko przetrwam i wiem że nie potrzebuje niektórych osób… Nie szukam kobiety, żony, chciałbym z kimś ucieć i poodowalać! Mam dosyć tego pierdolonego może, będę wolna wtedy.. olejmy to wszystko i żyjmy chwilą!
- Wiesz... ja nie wiem, czy bywają takie momenty, w których jest się absolutnie gotowym. Zdaje mi się, że nie.
- Co masz na myśli?
- Ostatnie 20 minut mówisz do mnie o strachu, stresie i braku pewności. I ja to wszystko rozumiem i sama tak czuję, ale jestem pewna, że jeśli teraz nie zaryzykujesz i za pół roku poznasz kogoś innego, to będziesz czuła się dokładnie tak samo.
- Mówisz, że to nie mija?
- A skąd chcesz mieć pewność, że przy kimś innym nie będzie bolało? Wszystko zawsze może się źle skończyć. Możesz wyjść z domu i nie wrócić. Możesz rzucić pracę, by podjąć tą, o której od lat marzyłaś, a po pół roku stwierdzić, że rzeczywistość nie ma związku z twoimi wyobrażeniami. Wyrzucałabyś sobie to ryzyko? Czy stwierdziła, że przynajmniej już teraz wiesz i poszukała nowej drogi?
- O tym ryzyku się świetnie opowiada, ale jak sobie myślę, że mam pozwolić komuś chwycić się za rękę, to mi się wszystko w środku trzęsie...
- Mi też. I ja wiem, że nie przestanie. Nie wiem, czy potrafię tak w pełni zaufać. Po latach rozdawania zaufania niczym kolorowych balonów na ulicach w Dzień Dziecka chyba zaczęłam przesadzać w drugą stronę. Choć czuję się ze sobą naprawdę dobrze i stabilnie, wiem, że nie umiem nie oddać całego swojego serca. Jeśli już kogoś do siebie wpuszczam... Zresztą wiesz sama. Ja jestem wpatrzona jak dziecko. Jestem w stanie zrobić dla tej osoby wszystko. Jej marzenia staną się moimi. Jej radość moją radością. Jej smutek moim smutkiem. Mówią, że to skarb umieć kochać w taki sposób, ale moja miłość bywała większość życia autodestrukcją, dlatego trzymam ją teraz na dystans. Z drugiej strony, chyba nie widzę sensu kochać inaczej - nie umiem zaangażować się "tylko trochę".
- Było tak, bo trafiłaś na osoby, które postanowiły to wykorzystać. Ktoś, kto będzie chciał dla ciebie jak najlepiej nie doprowadzi cię do takiego stanu. Umiesz kochać zdrowo. Masz już w tej chwili granice we wszystkich niezbędnych miejscach - dasz z siebie wszystko, ale nie pozwolisz się już przejechać walcem. Zresztą, znam cię zakochaną i to najpiękniejszy widok na świecie. Choć na co dzień już jesteś z tych niepowstrzymanych, zakochana stajesz się królową świata.
- A potem obijam sobie głupi ryj.
- Przed chwilą starałaś się mnie przekonać, że powinnam zaryzykować.
- Tak, powinnaś. Gadam tak, ale byłabym w stanie zaryzykować, jeśli poznałabym kogoś, przy kim byłoby mi absolutnie tak swobodnie, jak mówisz. Nie jestem gotowa i nie będę. I tak, boję się. Trzęsę na samą myśl, że miałabym znów przyzwyczaić się do czyjegoś przytulenia i zapachu, ale jeśli ktoś ma sprawiać, że wszystko wybucha mi w środku jak noworoczne fajerwerki, że czuję rzeczy, których dawno nie czułam i że uśmiecham się do siebie jak idiotka, to nie jestem w stanie powiedzieć temu "nie".
- Lubimy sobie obijać te głupie ryje.
- Po prostu nie lubimy jak życie mija nam przed nosem. Jeśli dajesz z siebie wszystko, co masz najlepsze, to w końcu będziesz szczęśliwa. Ja w to wierzę.
Marta Kostrzyńska
polskie-zdania.pl
Bracie, gdybyś mnie zapytał, czy warto wszystko rzucić i lecieć za tą kobietą, to najpierw dostałbyś w ryj – za to, że w ogóle jeszcze tu stoisz.
Ryzyko zawsze jest lepsze niż żal.
Miłość do ćpania. Diabeł pogania. Weź jeszcze jednego grama.
„Nigdy nie zapominajcie o tym, by brać z życia jak najwięcej, nie bójcie się ryzykować, płakać ani być szczęśliwymi. Najważniejsze to być w drodze. Każdego dnia robić krok do przodu.”
Martyna Wojciechowska