Wieczorne[m]
Dźwięki ulicy--
Sparaliżowany głos
wpaja nawyki.

seen from United States

seen from United States
seen from Colombia
seen from United States
seen from Israel
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from France
seen from Yemen
seen from Yemen
seen from Mexico
seen from T1
seen from Iraq
seen from Russia
seen from United States
Wieczorne[m]
Dźwięki ulicy--
Sparaliżowany głos
wpaja nawyki.
Mission: Impossible - Dead Reckoning - Part One Cały film (2023) PL + 1080P
Ethan Hunt wraz z ekipą IMF trafiają na trop tajnej broni, która w nieodpowiednich rękach może zagrozić losom całego świata.
Kliknij tutaj
Ostatni dom na zapomnianej ulicy - Catriona Ward
Ostatni dom na zapomnianej ulicy – Catriona Ward
Czy czasem czujecie, że jesteście inni od reszty, może bardziej wyjątkowi, wymagający? Może czytacie książki, które podobają się wszystkim, ale nie Wam…? To już kolejna książka, która była polecana przez większość dużych bookstagramów, które obserwuje. Czytając ją moje wymagania były większe niż drapacz chmur w Dubaju. Wjeżdżając jednak na poszczególne piętra, czytając kolejne rozdziały, zupełnie…
View On WordPress
Kochani 💝💝💝💝Długo wyczekiwany suplement Dla Każdego dosłownie Dla Każdego. 💖💖💖💖Już zamówiłem i będę go stosował z całą rodziną bo Ich Zdrowie I Moje Jest Najważniejsze. 💞💞💞💞 https://sklep.colway.pl/141708 A tu skrót opisu, który przybliży wam Co To Za #Suplement.👇👇👇👇👇 Suplementy Colgenium Zawartość netto: 16,8g (30 pastylek po 560 mg) #Colgenium #COLOCOPRP® + WIT. B6 💥#Strażnik Twojej pamięci i koncentracji💥 🌏Światowa #sensacja- #kolostrynina, wraca do swoich źródeł w zastrzeżonej formule polipeptydu wysokoprolinowego COLOCO PRP®, izolowanego z siary, zwanej w Polsce od wieków “młodziwem”. 🌼Powszechnie wiadomo, iż pierwszy pokarm wszystkich ssaków: #colostrum, skrywa też jedną z tajemnic natury – przekazanie potomstwu zdolności do wykształcania odporności nieswoistej. ❤️Bezcennego daru dla #dziecka od #karmiącejmatki. 🌏COLOCO PRP® jest ekstraktem siary i jej najcenniejszą frakcją białkową, o właściwościach #zbadanych #klinicznie. 💖Produkt wzbogacono o działającą synergicznie z COLOCO PRP® – witaminę B6, która wspomaga syntezę cystein i krwinek RBC oraz wspiera #układ #odpornościowy i #nerwowy. #colway #uroda #kolagen #koszalin #kolobrzeg #zakupyonline #prezenty #okazje #zdrowie #odporność #mojaopinia #mlm #dzienkobiet #8marca https://www.instagram.com/p/CLPs-P2h6Qq/?igshid=1q2sgxdnoy0j0
#SENSACJA #EFEKT #LIFTINGU I #WYGŁADZENIA W 2 MINUTY #KREM #DO #TWARZY #NA #DZIEŃ Twoje pojawienie się zawsze jest sensacją! natychmiastowy lifting natychmiastowe wygładzenie przeciwzmarszczkowy liftingujący regenerujący odżywiający odmładzający baza pod makijaż matuje „Sensacja“ jest łatwe i przyjemne, a efekty są widoczne natychmiast. Dzięki efektowi powierzchniowego ultraliftingu krem szybko doprowadza do porządku strefy wymagające korekty. Wizualnie wygładzi drobne zmarszczki i sprawi, że te głębsze staną się mniej widoczne. Jedyny taki produkt na rynku efekt utrzymuję się do 8 godzin, skóra jest gładka, napięta idealna pod inny krem! Twoje pojawienie się zawsze jest sensacją! ULTRALIFTING POWIERZCHNIOWY: Twoja skóra wygląda idealnie nawet w blasku fleszy! Kosmetyk 2 w 1: lekki krem na dzień + baza pod makijaż Zobacz więcej https://cutt.ly/1gE5gEv #tybetańskieprodukty #kosmetykinaturalne #sensacja #lifting #liftingtwarzy #tiandekołobrzeg #medycynatybetańska #naturalnekosmetyki #tiandekolobrzeg #naturalne #kremsensacja #nazmarszczki #gładkaskóra (w: Warsaw, Poland) https://www.instagram.com/p/CG4iO3aBb4a/?igshid=p5d7fgg1awmx
W jak tungsten - książka sensacyjna z historią w tle
Powiadają, że stara miłość nie rdzewieje. Wolfram (W) dodany do stali uodparnia ją na korozję. A Wiktor ma wiele wspólnego z tym pierwiastkiem. Może dlatego nie może zapomnieć o Tatianie… Jest w wieku, w którym robi się podsumowania. I wychodzi na to, że nigdy więcej nie spotkał na swojej drodze wspanialszej kobiety niż ta, której zlecił kiedyś zabójstwo. Ktoś dziś grozi im śmiercią? Nawet dobrze, jest pretekst aby odnowić znajomość…
Neutralna Portugalia w czasie II Wojny Światowej była jedynym dostępnym źródłem tungstenu (wolframu) dla hitlerowskich Niemiec. Wolfram to odporne pancerze czołgów i skuteczna amunicja. Tam, gdzie jest duży popyt, tam wkracza czarny rynek…a gdzie jest czarny rynek, nie może zabraknąć naszych rodaków. Szczególnie, że Niemcy płaciły złotem.
Wtedy, tam, tysiące uchodźców czekały na statki płynące w bezpieczniejsze rejony.
Ojciec naszego bohatera nie zamierzał jednak nigdzie się ruszać, pracowicie gromadził swój skarb…
„W jak tungsten” to powieść sensacyjna.
Przeszłość powraca i nie pozwala zapomnieć o dawnych grzechach.
Polski superbohater. Na marginesie książki „W jak Tungsten”.
Rozmowa Roberta Hakilo z autorem Wojciechem Siekierko.
– Ostatnio sporo pisało się o Kowalewskim, który pojawia się również w Twojej książce.
– Tak, pojawia się jego nazwisko w tle akcji, jest on bowiem istotną postacią tamtych czasów i tamtego miejsca.
– To postać wyjątkowa...
– Pułkownik dyplomowany Jan Kowalewski... Przy okazji setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej przypomniano sobie jego historię. Tak jak pozostawał w cieniu przez wiele lat, nagle uznano go za ojca zwycięstwa z bolszewikami. Mamy wrodzoną skłonność do egzaltacji.
– Znalazł klucz do ich szyfrów, dzięki czemu nasze wojska znały zamiary wroga. Więc chyba jest to zasłużona opinia.
– Nigdy w żadnej wojnie nie wygrano dzięki jednej osobie. Ojców sukcesu zawsze jest wielu. Ale, oczywiście, Kowalewski był jednym z bohaterów tej wojny.
– Podobno rozgryzł bolszewicki szyfr, jak nudził się na zastępstwie kolegi, który poszedł na wesele siostry…
– Takie anegdoty dobrze się sprzedają. Kowalewski nie był jednak taką zupełnie przypadkową osobą. Urodził się w 1892 roku w Łodzi, w latach 1909-1913 studiował chemię w belgijskim Liege…
– Czyli pochodził z bogatej rodziny.
– Z pewnością. Zachowały się jego zdjęcia z wakacji z rodzicami w Nicei. W tamtych czasach tylko ludzie majętni mogli sobie na to pozwolić. Jeśli mówimy o rodzinie Kowalewskiego, to jego wuj, który był inżynierem górnictwa, dostarczał działaczom PPS dynamit. A jak wiemy PPS prowadziła działania terrorystyczne.
– W 1914 roku wybucha Pierwsza Wojna Światowa. I…?
– Kowalewski akurat przebywał na Ukrainie. Został zmobilizowany do armii rosyjskiej i jako chemik służył w formacjach chemicznych.
– Taka specjalność była chyba w cenie. Ataki chemiczne były wtedy dość częste i tragiczne w skutkach.
– Kowalewski był nawet ofiarą takiego ataku. Na szczęście wyszedł z tego cało.
– Ale jako oficer chemik nie zajmował się kryptografią?
– A właśnie, że się zajmował. Pełnił funkcję oficera łączności w rosyjskiej IX Armii i tam zarówno szyfrował jak i odczytywał depesze. Świetnie więc znał specyfikę tej służby. Gdy więc w sierpniu 1919 roku zastąpił porucznika Bronisława Srokę, miał niezbędną wiedzę do podjęcia wyzwania i faktycznie, złamał szyfr „Dieliegiat”, używany przez sowiecką XII Armię na Ukrainie. Zostało to docenione. Powierzono mu zadanie zorganizowania Wydziału II Biura Szyfrów, zajmującego się łamaniem szyfrów. Robił to doskonale. Nawet, gdy bolszewicy zaczęli stosować bardziej skomplikowane szyfry, Kowalewski z zespołem i wspomagany przez naszych wybitnych matematyków, dawali radę. Rola Kowalewskiego była więc nie do przecenienia. Polski radiowywiad złamał ponad 100 sowieckich kluczy szyfrowych, odczytał około 4 000 szyfrogramów. W najbardziej gorącym okresie wojny Polski z bolszewicką Rosją, w lipcu i sierpniu 1920 roku, odczytywano ich nawet po kilkanaście dziennie.
– Czyli mocno się przyczynił do naszego zwycięstwa. Cud nad Wisłą był też jego zasługą. Co się działo po wojnie?
– Przyczynił się do zwycięstwa III Powstania Śląskiego. Odczytywał tajną korespondencję niemiecką i czechosłowacką…
– Faktycznie nieźle. Jak rozumiem, został za to wszystko doceniony?
– Dostał Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyż Walecznych. Do tego uhonorowano go najwyższym odznaczeniem wojskowym Japonii – Orderem Wschodzącego Słońca.
– Słucham??? Japonii?
– Tak, w 1923 r. został oddelegowany do Tokio, gdzie przeprowadził kilkumiesięczne szkolenie w zakresie łamania szyfrów rosyjskich i pomagał w zorganizowaniu japońskiego Biura Szyfrów i struktur radiowywiadu.
– Acha! Czyli kariera międzynarodowa…
– Potem, w latach 1925–1927, studiował we Francuskiej Wyższej Szkole Wojennej (Ecole Superieure de Guerre) otrzymując tytuł oficera dyplomowanego. Natomiast w 1928 r. został attaché wojskowym w Moskwie, ale w 1933 roku jako persona non grata musiał wyjechać.
– To mnie akurat nie dziwi. Co się działo później?
– Trafił do Rumunii, na identyczne stanowisko. Tam nawiązał wiele wartościowych kontaktów. Do Polski wrócił w 1937 roku.
– No i tak dochodzimy do II wojny i Portugalii…
– Nie tak szybko! Po kampanii wrześniowej przedostał się do Rumunii, tam pomagał naszym uchodźcom. Ale nie zaprzestał działalności wywiadowczej. Oparł się na swoich dawnych kontaktach z Japończykami. Wykorzystując sieć japońskich attaché wojskowych budował polską sieć wywiadowczą. Udało mu się również umieścić grupę polskich oficerów w Tokio, gdzie – aż do grudnia 1941 r.– zajmowała się łamaniem tajnej korespondencji Armii Czerwonej.
– Tak się zastanawiam, czemu mając tak barwną postać, nie wykorzystujemy jej dla promocji naszego kraju? Przecież James Bond to przy nim amator… Ale wracając do twojej książki i Portugalii…
– Autor Jamesa Bonda Ian Fleming przebywał w Portugali w czasie Wojny, więc nawet mogli się spotkać... Jan Kowalewski wyjechał do Portugalii po upadku Francji, gdzie z upoważnienia gen. Władysława Sikorskiego kierował tzw. Placówką Łączności z Kontynentem. Organizował i koordynował Akcję Kontynentalną. Idea była prosta – skoordynować akcje wywiadowcze na terenach okupowanej Europy w oparciu o polską emigrację i polskie ośrodki.
– Czy elementem tej gry były puszki z sardynkami?
– Tak. Nawet, w pewnym momencie, jego żona kierowała akcję wysyłania paczek z sardynkami do Polski. Odbiorców proszono o niewinne potwierdzenie otrzymania przesyłki. Te potwierdzenia, to był ważny kanał wywiadowczy pozyskiwania informacji o sytuacji w okupowanej ojczyźnie…
– Tak, twoi bohaterowie rozmawiają o tym w czasie przygotować do uprowadzenie byłego króla rumuńskiego z Hiszpanii do Portugalii. Czy nie za bardzo poniosła cię tu fantazja?
– Fantazja? Przecież to autentyczna akcja. I nie uprowadzenia, tylko pomoc w ucieczce. Król ze swoją partnerką Magdą Lupescu byli w areszcie domowym. Bardzo chcieli wyrwać się z faszystowskich łapek, poprosili więc o pomoc swojego przyjaciela. Kowalewski na dowodzącego wyznaczył Żurawskiego…
– Zaraz! Czy to znaczy, że faktycznie nasi odbili z niewoli byłego króla Rumunii? Ale po co?
– Kowalewski prowadził tajne rozmowy z przedstawicielami Rumunii, Węgier i Włoch w ramach akcji „Trójnóg”. Przygotowywał grunt do przejścia tych państw ze strony „osi” na stronę aliantów oraz pracował nad zapewnieniem właściwych warunków do przeprowadzenia, niestety niedoszłego, desantu i ofensywy aliantów na Bałkanach. Pomoc w ucieczce królowi Karolowi II wpisywało się w ten scenariusz.
– Gdyby to mu się udało, to wojna trwałaby krócej i Bałkany pozostałyby poza zasięgiem łapek Stalina…
– Dokładnie! Dlatego Stalin podczas konferencji w Teheranie postawił aliantom warunek – Kowalewski ma zniknąć z Lizbony i zająć się czymś innym.
– No to chyba nasz pułkownik nie miał szans.
– Niestety, wiosną 1944 roku został odwołany z Lizbony do Londynu. To przeniesienie miało dodatkowy tragiczny wymiar. Osobisty. W Londynie wdał się w romans, o którym dowiedziała się jego żona, która została w Lizbonie. Popełniła samobójstwo.
– To ta smutniejsza strona jego życiorysu. Jest jeszcze inna rysa. Podobno po klęsce Francji był jednym z sygnatariuszy listu do Hitlera gdzie grupa polskich polityków proponowała utworzenie rządu kolaborującego z Niemcami?
- Nigdy jednoznacznie nie potwierdzono istnienia takiego listu, jest więc to czysta spekulacja. Zresztą życiorys pana pułkownika broni się sam. Jego poglądy były zdecydowanie prawicowe, jednak dalekie od faszyzmu. Jeśli, czysto hipotetycznie, taka inicjatywa miała miejsce, to jedynie wynikała z troski o los narodu. Bardziej jednak podejrzewałbym jakąś formę prowokacji.
- Po wojnie pewnie nie wrócił do kraju?
– Pozostał na emigracji. Zmarł w Londynie 31 października 1955 roku.
– Rok 2020 ogłoszono rokiem Jana Kowalewskiego.
– Zasłużył na to jak mało kto.
– Może powinieneś mu poświęcić w swojej książce więcej miejsca?
– Przecież “W jak tungsten” to książka sensacyjna!
– Żartowałem. I polecam wszystkim twojego ebooka. Można go dostać m.in. pod tym linkiem. Dziękuję za rozmowę.
https://ebookpoint.pl/ksiazki/w-jak-tungsten-imie-wojciech-siekierko,e_1rpf.htm
Jonathan Holt. Carnivia: Bluźnierstwo Wenecja w realu, Wenecja w virtualu Włoskie święto La Befana to czas radości, tańca, zabawy. Ale w tego wieczoru na schodach kościoła Santa Maria ktoś porzucił ciało kobiety.