19.07.2014.
Tata zaprosi艂 ca艂膮 rodzin臋 do Sznycelka, z przekonaniem, 偶e dok艂adnie tego dnia B. mi si臋 o艣wiadczy. Niestety on sam nic o tym nie wiedzia艂. Zanim si臋 pojawi艂, tata pokaza艂 mi z艂oty pier艣cionek. Ucieszona za艂o偶y艂am go na palec. My艣la艂am, 偶e B. zosta艂 dok艂adnie poinformowany co si臋 wydarzy. Niestety o niczym nie wiedzia艂. Gdy przyszed艂, ubrany w czarny garnitur, schowa艂am szybko pier艣cionek w pude艂ku. Poda艂am go tacie, a on wcisn膮艂 je B. w r臋k臋. Zrozumia艂am, 偶e znajduj臋 si臋 w 艣rodku beznadziejnego przedstawienia i nie mia艂am wp艂ywu na to co si臋 wydarzy. B. otworzy艂 pude艂ko i zdziwiony zacz膮艂 wypytywa膰 o co chodzi. W 艣rodku by艂a nawet kartka z rymowank膮, kt贸r膮 mia艂 przeczyta膰. Zapyta艂 czy chc臋, 偶eby mi si臋 o艣wiadczy艂. Ja zamar艂am. Jak on m贸g艂 tego nie wiedzie膰. Po cichu czeka艂am a偶 si臋 o艣wiadczy, ale nie tak to sobie wyobra偶a艂am. Tylko on i ja, gdzie艣 na pla偶y, muskani ostatnimi promieniami s艂o艅ca... B. znikn膮艂.








