Święty Stanisławie
biskupie i męczenniku niepotrzebny nam jesteś
nie czcimy już Twojej męskiej
odwagi ani ewangelicznych cnót
Niepotrzebne nam Twoje wsparcie
2020 rok
obędzie się bez procesji na Skałkę
Ta zaraza panuje w Krakowie -
zdrowie najważniejsze.
Kościelni dygnitarze,najemcy łodzi
chcą dożyć do emerytury
taka praca
Kogo obchodzisz, święty Stanisławie,
nudnyś jak Bóg
Nie musisz się wstawiać za nami
Radzimy sobie doskonale
Informuje nas o tym rząd
Polacy zamierzchłych lat
oni tak
bez Boga ani do proga bo telewizji nie było
zacofanie kołtuństwo i strach
może nie strach może bojaźń
boża;taka nazwa tylko
jak etykieta bez towaru
miłość bez seksu
dziecko bez aborcji
serce bez skarbu
Oni musieli pielgrzymować na Skałkę
oni tak
Rycerze w lśniących zbrojach,żeby nie złamać szeregu
gdy następuje wróg
Królowie w purpurze republiki
żeby szafować krwią poddanych
Kupcy żeby nie oszukiwać na wadze
Duchowieństwo żeby kroczyć nieugięcie
W majestacie relikwii
W majestacie wiary
Oni musieli iść
rok po roku
stulecie po stuleciu
krok po kroku przed nami
Żeby wymodlić dla siebie dary
oni musieli iść
Oni musieli iść
po wiarę nadzieję i miłość śmiech na sali
Trzy dary ze śmietnika Trójcy Przenajświętszej
Szli przytuleni do nabożnych pieśni
zachwyceni jak dzieci
że Bóg tak łatwo pozwala się znaleźć
My nie musimy?
Pokutować
Nie musimy czcić
Nie musimy prosić
Nie musimy nic?
Nas ma prowadzić nieśmiertelny grzech
na wieczną śmierć?
Bo gdy przyjdzie nieuchwytny nieuchronny dzień
dzień wstydu
Wawelskie Wzgórze,padnij na nas,
kamienie Skałki ,okryjcie nas
Przez pamięć o naszym biskupie
Zamykają nam kościoły
a my milczymy
Znieważają krzyż
a my milczymy
Zmuszają do komunii na rękę
a my milczymy
Kradną nam wiarę i tchnienie wolności a my
uśmiechamy się pojednawczo
Przepisy sanitarne
Zawróćmy na Skałkę
Tam opadną z nas łachmany
dwuotworowców
Nasz kochany
Biskupie pobłogosław nas
byśmy mogli się stać synami Bożymi
Tak jak Ty








