6/10
White Lies - Big TV
Przyznaję, że grupa White Lies mimo sporej popularności jaką zdobyła nigdy mnie nie zainteresowała i poza kilkoma singlami nie zgłębiałem się specjalnie w jej dokonania. Mimo to, pozytywne recenzje trzeciej w dorobku brytyjskiego tria płyty zachęciły mnie do przesłuchania albumu Big TV. Zaznaczę już na wstępie, zachwycony tym albumem nie jestem, jednak zaintrygowany jak najbardziej.
Repertuar jaki serwuje nam White Lies na trzecim już long playu trzyma poziom narzucony przez otwierający płytę tytułowy Big TV, jednak to co najlepsze na tym albumie to teksty i wokal. Perkusista mógłby zostać zastąpiony przez automat perkusyjny, grupa z całą pewnością zyskałaby na tym w swoim brzmieniu. Dopóki nie skupiałem się na monotonnym waleniu w bębny słuchało mi się White Lies całkiem przyjemnie i jestem pewien, że jeszcze wrócę do ich muzyki. To co mnie tak jak pisałem najbardziej zaintrygowało to głos wokalisty, który jest naprawdę niezwykły i bardzo mi się podoba. Świetnie czuje on teksty które śpiewa, a jego głos niesie niezwykłą moc, która winduje Big TV zdecydowanie wyżej, niż ten album powinien się znaleźć.
Wracając do warstwy instrumentalnej, nie podoba mi się ostatnio popularny nurt który unosi wiele zespołów alternatywnej sceny brytyjskiej. Mam wrażenie, że White Lies, Vampire Weekend i inne serwują nam odgrzane już po raz "enty" danie. Co to za alternatywna scena, na której wszyscy grają tak samo?
Nie jestem pewien czy warto zapoznać się z najnowszym albumem White Lies, ale jestem pewien, że warto zapoznać się w ogóle z White Lies. To ciekawy zespół i jestem pewien, że jeżeli w końcu wskoczy na swój własny, indywidualny tor to dostaniemy album niezwykły i oryginalny. White Lies mają potencjał, tylko jeszcze w pełni go nie wykorzystują.
Odwiedź 1001 Albumów na Facebook!
www.facebook.com/1001.albumow














