2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Claire Keane
noise dept.
$LAYYYTER

titsay

★
Mike Driver
Alisa U Zemlji Chuda

Kiana Khansmith
Peter Solarz

shark vs the universe
AnasAbdin
Game of Thrones Daily
TVSTRANGERTHINGS
Lint Roller? I Barely Know Her
Today's Document

❣ Chile in a Photography ❣

@theartofmadeline
todays bird

seen from Türkiye

seen from Thailand
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Italy
seen from Netherlands

seen from Netherlands

seen from Germany
seen from Australia

seen from Canada
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Malaysia
seen from Indonesia

seen from United States

seen from Australia
seen from United States
@pomyloona
.
# mymentalhym(e)n.
# eatit.
.
# nightsaredangerousbecauseofthewordstheyutter.
Rozpoczęcie jakiejkolwiek relacji postrzegała jako proces niezwykle intymny i duchowy. Wpuszczenie drugiego człowieka w jej własną przestrzeń wymagało od niej za każdym razem masy pracy i czasami czuła się z tego powodu jak kosmita. Z początku mogła wydawać się nawet zamknięta i niedostępna, ale była to postawa, która pozwalała choć w jakimś stopniu odsiać ludzi, mogących mieć wobec niej jakiekolwiek złe intencje. Jeśli już decydowała się zaprosić kogoś do życia, to zawsze dlatego, że z jakiegoś powodu utwierdziła się w tym, że drugą stronę interesuje przede wszystkim jej człowiek i to jaka jest. Z rozbrajającą szczerością mówiła wtedy, że ma ogromną nadzieję, że ten ktoś zostanie na zawsze. Inaczej - po co w ogóle się przed kimś otwierać? Doskonale zdawała sobie sprawę z własnej wrażliwości i że był to poziom absolutnie niedostosowany do charakterystyki i tempa dzisiejszego życia. Wszystko, co płytkie i powierzchowne od zawsze budziło w niej odrazę i pozostawało daleko poza kręgiem jej zainteresowań. Było to dla niej absolutnie oczywiste, że jeśli chce spędzić z kimś czas, to znaczy, że szczerze zainteresował ją drugi człowiek. Jeśli chce dać komuś swoją obecność, to znaczy, że dostrzegła w kimś coś naprawdę interesującego. Że jeśli gdzieś postanowiła być, to znaczy, że uwierzyła w to, że warto i że niezależnie od tego, co się dalej wydarzy, to że zawsze będzie można skoczyć razem na obiad. "No bo z jakich innych powodów można chcieć się do kogoś zbliżyć?" - myślała. "Z jakich innych powodów ludzie rozbierają się przed innymi do gołej duszy?" Ceniła prawdę, otwartość i wszystkie te momenty, w których ktoś chciał dzielić się z nią tym, co naprawdę trudne. Czuła się wtedy wdzięczna i na swój sposób wyróżniona. Ogromną przyjemność, od zawsze, przynosiło jej słuchanie i mówienie o sobie zostawiała zwykle na drugi plan - szczególnie wtedy, gdy czuła, że ktoś od dawna nie miał w swoim życiu miejsca na to, by po prostu mówić. Zależało jej przede wszystkim na tym, by druga osoba czuła się z nią bezpiecznie. Czuła się absolutnie doceniona, gdy słyszała, że ktoś lubi z nią odpoczywać. Że można z nią komfortowo mówić, jak i komfortowo milczeć. Że można z nią wszystko i dlatego jest fajnie. Było to dla niej bardziej, jak oczywiste, że budowanie bliskości to sedno człowieczeństwa, nawet jeśli wymagało to ogromnej odwagi. Wiedziała też, że jest raczej osamotniona w tym, jak to wszystko postrzega. W tym, jak cenne jest dla niej, to co od siebie daje i jak bardzo ściska w dłoniach to, co dostaje od innych. Czuła się jak mały dzieciak w okrutnym i bezwzględnym świecie, wykrzykującym na każdym kroku hasła, by się nie przyzwyczajać. Zniknięcia traktowała personalnie, ale dłuższy czas już nie prosiła nikogo, żeby został. Nie miała wpływu na zasoby i możliwości mentalne innych ludzi, ale miała wpływ na to, co z tym zrobi, dlatego świadomie przestała pełnić rolę bezpiecznej przystani, której drzwi zawsze stoją otworem. W jej świecie nie można było z dnia na dzień odciąć się od człowieka, który cokolwiek w tobie wzbudził. Bo jak często zdarza ci się, że ktoś coś w tobie naprawdę porusza? Jeśli będziesz mieć szczęście, to zdarzy ci się to kilka razy w ciągu całego życia. Miej wtedy odwagę nie wypuścić tego z rąk.
Marta Kostrzyńska
polskie-zdania.pl
another piece of mine.
Problem, huh?
.
# what the fuck.
Finałowy wers: Tobie jedynemu dałabym wszystko zlizać.
Yhm.