zaciekawił mnie ten temat...
Jules of Nature

shark vs the universe

tannertan36

ellievsbear

No title available

Kaledo Art
occasionally subtle
Mike Driver
Stranger Things
todays bird
🪼
Game of Thrones Daily

Love Begins

#extradirty
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Misplaced Lens Cap

祝日 / Permanent Vacation
Monterey Bay Aquarium

Janaina Medeiros

if i look back, i am lost

seen from Germany

seen from United States
seen from Australia

seen from India

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States

seen from Brunei
seen from Switzerland

seen from Türkiye
seen from United States
seen from Spain

seen from Belgium
seen from United Kingdom

seen from Brunei

seen from Argentina
seen from United Kingdom
@smutnawronapl
zaciekawił mnie ten temat...
Boli Cię ząb? Szczęściarz. Mnie boli dusza... Choć pewnie w nią nie wierzysz - prawda?
Dawid Podsiadło, Legnica 20.12.2018
Mimo że to zbrodniarz, czasem czuję, że najbardziej mnie rozumie...
Mentalny Refluks
Wiecie co? Naszła mnie wielka myśl - ziarno życiowej mądrości które przemierzyło moje szklane serce... Zeszłego wieczora przemierzałem pola Wielkiej Pomyślności - tak nazywam miejsce, w którym po raz pierwszy doznałem pierwszego poczucia bliskości... to właśnie tu pierwszy raz przytuliła mnie moja ukochana... a przynajmniej ta w odmętach umysłu, doskonałej rzeczywistości... och tak... uroniłem łzę patrząc w Jezioro Szczęśliwości, nad którym rozmawialiśmy na temat mojego durnego technikum...
Dziś dowiedziałem się, że chodzi na studia filozoficzne... z niejakim Kamilem. C. Nie wiem jak to się stało, ale poczułem żal.. wielki żal, bo zauważyłem, że MAJĄ SIĘ W ZNAJOMYCH na przereklamowanym facebooku. Och różyczko, cożeś poczyniła?
Czasami gdy myślę o Kamilu C. zaczynam zgrzytać zębami ze złości. Jego postać w moim umyśle wzbudza uczucie włosa zawisłego w gardle...
Mam nadzieję, że nie gadają... chyba bym tego nie wytrzymał. Z C. byliśmy kiedyś kolegami, ale raz mnie wkurzył, to podjąłem zemstę. Nigdy się nie dowiedział, że umczknąłem co nieco z jego zapasów ;) no ale nie mamy już kontaktu, i dobrze, bo to bardzo toskyczny osobnik. Wiecie że raz chciał być biegaczem, później fryzjerem, znawcą Korei, a na końcu filozofem? ;) czy taka osoba jest warta zaufania. No wybaczcie, ale moim zdaniem nie.
Skończę tym, że wyobraziłem sobie, jak całują się razem... to było mega dziwne, bo byłem jakby pomiędzy ich ustami... czułem woń kłamstwa tego sku****wiela Kamila i piękną woń Kas... Jak gdybym znalazł się pomiędzy niebem a piekłem... Czy tak wygląda czyściec? Nie no, oczywiście żartuje, bez przesady. Ale potworna wizja.
Wiecie co? coś sobie postanowiłem. Kiedy zobaczę tego gnoja C. powiem mu wszystko, co myślę o jego fałszywym zapale. Zresztą pewnie nie będę pierwszy ;) no i co tu dużo mówić, mam dla niego małą niespodziankę ;) ale tego nie zdradzę. Mogę powiedzieć, że ma w sobie piperynę :)
Powracam do mych drzew i dziupli spokoju. Oddech... Wdech.... I wydech... Odlatuje...
Z odmętów niezręcznych wspomnień, SmutnaWrona 27.01.2021
Co myślisz o żołnierzach wyklętych? Jakie plusy a jakie minusy? Jesteś patriotą czy raczej kimś innym?
Szczerze, co mnie to obchodzi, hah :D (oczywiście żartuję)
Zacząłem nowe życie, nie chcę się zamartwiać pierdołami tego typu :P Trzeba iść do przodu, co było, to było.
Coś o tym wiem. Prędzej czy później też to poczujesz....
Słyszałem że śmiejesz się z Papieża Polaka
Eee? Co Ci przyszło do głowy? Całkiem szczerze mogę powiedzieć, że bardzo szanuję Naszego papieża. Wspaniała postać, dzięki niemu mamy w Polsce wolność, a nie durną i wszędzie obecną komunę. No i znany na całym świecie, pozostawił mnóstwo wartościowych cytatów. Kompletnie nie rozumiem tych bezsensownych, nieśmiesznych przeróbek i żartów o nim… związany z Kościołem to od razu pedofil? No bez przesady… Uwzięliście się, durni ateiści. W ogóle nie widzicie jego zalet, tylko wady. A te filmiki, że niby zabija ludzi, albo robi obrzydliwe rzeczy na osobniku tej samej płci (co już jest kompletną przesadą, papież i homoseksualizm to jak zestawienie Diabła i Anioła…) to kompletna profanacja. Powinno się ścigać takich ludzi.
Także podsumowując - nie - w ŻYCIU nie obraziłbym papieża.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie troll….
Jak tam Bora ojca?
Jestem z Wrocławia...
Drogi kolego chciałem ci podziękować....Dzięki tobie zobaczyłem jak wygląda współczesny mężczyzna :D Jestes taki mraśny....
To sarkazm czy na serio????????
Jakie jest twoje wymarzone auto? Słyszałem że prawo jazdy robisz!
Bardzo chciałbym mieć Toyotę Corollę, tak na początek. Później może jakieś ferrari, haha ;D
Ruchasz sie czy trzeba z Toba chodzić?
Nie jestem prostakiem, nie jestem jakimś zwierzęciem. Przecież nie o to chodzi w relacjach ludzkich, prawda? Za to Ty jesteś niedojrzały...
Dlaczego masz ksywe wroniak?
nie mam ksywki wroniaK tylko Wrona. Wroniaka wymyślili idioci, o których już wcześniej pisałem, nawet nie wiem w sumie skąd taka ksywka.
Dlaczego wyglądasz jak ptak potocznie zwany wroną?
Wcale tak nie wyglądam, mam po prostu długie włosy i nos. Akceptuję to i dobrze mi z tym. A Ty idioto możesz już sobie iść :)
Dlaczego nie zdałeś do następnej klasy?Co sądzisz o Orle?
Miałem trudno okres w życiu. A Orzeł to bardzo wporzo nauczyciel, piliśmy nawet razem. Myślałem, że dzięki temu to zrozumie i mnie przepuści… Ale niestety. Mimo wszystko bardzo go szanuję i lubię. Mam nadzieję, że w tym roku mnie przepuści, bo już sobie powoli nie radzę w mojej szkole. Momentami jest bardzo trudno
Dlaczego tak dziwnie chodzisz(kulejesz)?
Jesteś jednym z tych kretynów, prawda? Bardzo śmieszne. Dobrze - POWIEM CI. W dzieciństwie miałem problem z niedoborem witaminy D. Przez to moje kości nie do końca dobrze się rozwinęły. Miałem nawet operację. Nadal takie śmieszne???
Urodziny Przyjaciela
Dziś siedząc w mej dziupli i dryfując w odmętach mojej duszy, natrafiłem na barierę - jedną z tysięcy, do osiągnięcia oczyszczenia.
Cofnąłem się w czasie do pewnego dnia. To właśnie on nie dawał mi spokoju. A było to tak...
Był wieczór, 26 stycznia. Podchodzę do osamotnionego bloku cementu - to tutaj. W tym miejscu spędzę miło czas z moim przyjacielem, kończącym niedługo dziewiętnaście lat
Wchodzę, rozglądam się - mały domek, typowy dla kawalera żyjącego na własną kieszeń. Tu mieszka niejaki M.
Jest i solenizant - pieszczotliwie nazywamy go Boruś :) Boruś to mój BFF. Czasem nazywamy go też Borowikiem :3
“Wszystkiego najlepszego Boruś!” Tylko to cisnęło mi się na usta. W głowie miałem tysiące życzeń; od tych zabawnych typu “więcej światła w piwnicy”, do tych poważniejszych “odszukania sensu istnienia”. Nic więcej jednak nie powiedziałem.
Uśmiechnął się z zakłopotaniem.
-Dzięki Wrona - odpowiedział
-Chłopaki, przyszedł Dziubek! - krzyknął ktoś za jego plecami.
To był K. - jeden z jego durnych kumpli, smutas, najpewniej pochodzący z jakiejś egzotycznej krainy. Kiedyś bardzo go lubiłem, śmialiśmy się razem, rozmawialiśmy, spożywaliśmy używki, których tutaj nie będę przytaczał. Coś nas jednak poróżniło, kompletnie nie wiem o co chodzi, ale to jedna z tych osób, która mnie zdradziła... zupełnie bez powodu.
Za K. stał P - kolega z klasy wyżej. Myśli, że jeśli jest wyżej, to może ze mnie szydzić. Jest w błędzie, ale to nie temat na teraz.
Zdegustowany tak parszywym towarzystwem spojrzałem na Przyjaciela - śmiał się ze słów K. Trochę mnie to zasmuciło.
-Tylko nie Dziubek, przesada! - krzyknąłem
Nie powstrzymało ich to przed kolejnym wybuchem śmiechu. Nic nie rozumiałem.
Wszedłem więc do pokoju głównego, gdzie odbywała się cała zabawa.
W środku siedział już Ślązak - młody naukowiec z prestiżowego liceum, Sz. - mój dobry kumpel (jednak z jakiegoś powodu, nie przyszedł ze mną) oraz Rad. - znajomy z technikum. Popatrzyli na mnie, nie mówiąc nawet słowa. Zbiłem każdemu pionę. Usiadłem.
Na początku było nudno. Żartowali z czegoś, czego kompletnie nie rozumiałem. Mimo wszystko musiałem udawać, by nie zostać oczernionym w ich oczach. Śmiałem się więc ze wszystkiego, co mówili.
Impreza rozkręcała się w najlepsze, przyszła pizza - mój ulubiony posiłek. Jako że trochę już wypiliśmy (i wypaliliśmy) towarzystwo nieco się rozluźniło, ale także zaczęło tracić pełną samokontrolę.
Mój przyjaciel Borowik wstał, poszedł w stronę drzwi. Był już mocno pod wpływem używki, jednak - jak twierdził - “gospodarz odbiera i przyjmuje”. Poszedłem jednak z nim. Miałem już dosyć niezrozumiałych żartów.
Borowik otworzył drzwi, wziął pizzę, chciał zapłacić, wystąpiły drobne problemy, ale w końcu się udało.
Zanieśliśmy pizzę do pokoju. Tutaj wydarzyła się tragedia. Borowik w amoku żartu upuścił jedzenie na podłogę! Myślałem, że oszaleję! Tak miałem ochotę na tę pizzę! Chciałem, tak jak to robię gdy jestem sam, szybko chwycić pizzę i położyć ją na stolik. Tutaj jednak nie wypadało. Patrzyłem więc na przepadający posiłek, tak rzadko dostępny...
Później było tylko gorzej...
Kumplom Borowika skończyły się tematy do żartów. Więc co zrobili? Zaczęli żartować ZE MNIE! Znowu wymyślali jakieś przezwiska, przywoływali niemiłe sytuacje z przeszłości.
-Przestańcie, to nie jest śmieszne, umiem o siebie zadbać - krzyknąłem
Lecz nikt nie słuchał. Idioci śmiali się dalej.
Najgorsze miało dopiero nadejść.
Około 23, ktoś zadzwonił do domofonu. Nie wiedziałem do końca kto to, ale domyślałem się. Odleciały Borowik dzwonił do znienawidzonego przeze mnie kretyna - Zielińskiego.
Tak. Jego nazwiska nie boję się używać. On bezpardonowo szydzi we mnie w sieci. Kiedyś i ja muszę coś takiego zrobić. Ale niestety nie mam jeszcze pomysłu. I szczerze - trochę nie chcę. Po co to rozgrzebywać....
Prosiłem, żeby to nie był on. W myślach mówiłem sobie “Jeśli to on, wychodzę, nie mam ochoty spędzać czasu w jego towarzystwie”. Zawsze gdy przychodzi Zieliński, zaczyna nakręcać spiralę żartów na mnie. To najgorsze co może być, bo nie wiem wtedy, co robić. Dlaczego wszyscy są po jego stronie....
Stało się. Ktoś zapukał do drzwi. Wszedł jakiś koleś w płaszczu - to był on. Pobiegłem szybko do kuchni, gdzie zostawiłem swój plecak. Z zaciśniętymi zębami, przywitałem się, sprawiając pozory miłego. Miałem nadzieję, że oszczędzi mi wstydu przez tę chwilę wychodzenia.
Szybko założyłem buty i pożegnałem się ze wszystkimi. Prawie nikt nie przejął się moim wyjściem. Nawet mój przyjaciel... solenizant....
Dlaczego wszystko musi być tak niesprawiedliwe? Dlaczego przychodząc do przyjaciela muszę obawiać się upokorzenia, obrażania i niezrozumienia?
Chciałbym żeby było jak kiedyś. Najgorsze jest to, że nawet nie wiem co zrobiłem. Nie mam pomysłu, nie wiem dlaczego zaczęli mnie tak traktować.
Jeszcze ten z**b Zieliński. Kiedyś to ja go obrażałem, to z niego się śmiali! Z tą różnicą, że on sobie zasłużył. Jak to się stało, że teraz on szydzi ze mnie - tego nie wiem.
Czy kiedyś będzie lepiej? Muszę zadzwonić do Borusia. Umówię się z nim w dwójkę, żeby nie było tych debili.
Smutna Wrona - Z Odmętów Niezręcznych Wspomnień
03.18
Szacunku, którego nie daliście mi, gdy byłem na dnie, nie otrzymacie, kiedy ja będę wśród chmur
David Birdy Polański
Twój świat rozpada się na kawałki. Najbliżsi zdradzają, ludzie drwią. Nawet Twoja miłość odchodzi do innego. Przychodzisz do domu, na Twej ręce pokazuje się parę nowych pęknięć - to ból, który chce zostać wyzwolony.
Otwierasz zasłużoną, drewnianą szafę, tuż przy wyzwalaczu leży mała puszka z dozownikiem. Czy to mogłoby rozwiązać moje problemy?
Do mojej wojaczki ze światem mam jedynie ten gaz pieprzowy. Ale to wystarczy. Musi. Dam sobie radę. Sprawię, że cały świat będzie ronił łzy od dawki, którą wystrzelę mu prosto w jego obrzydliwą twarz.
A wtedy wszystko znów wróci na swoje miejsce. Odzyskam wszystko, co utraciłem - szacunek, miłość i sens życia
Dziś wieczorem idę... do tych ludzi. Będzie też tam ona... z nim. Ale ze mną będzie mój spray zbawienia.
MUSI MI SIĘ UDAĆ.
WRÓCI DO MNIE!
Smutna Wrona 02.18