20 luty 2018
Od jakiegoś czasu udaje mi się ćwiczyć, jak nie codziennie, to co drugi dzień Doszłąm do takiego stopnia, że jestem w stanie ćwiczyć z Chodakowską 3/4 jej filmików. Myślę, że to jest duży postęp, ponieważ nigdy nie udawało mi się dojść do połowy. CZy widać jakieś efekty? Nie waże się, wiem, że waga 76kg po świętach trochę zmotywowała mnie do ruszenia tyłka. Tak wiem, święta były dwa miesiące temu, ale lepiej późno niż wcale. Robię to dla swojego zdrowia. Poza tym zauważyłam, że przy wadze 76 kilogramów i 170 centymetrach wzrostu ciężko mi oddychać podczas snu. NIby nic ale przeszkadza. Zdrowie najważniejsze.
Nie widzę róźnicy w swoim ciele. Odczuwam lepszy sen i zasypianie bez sapania. Jestem w stanie zrezygnować z całej czekolady na rzecz małego batonika. Słodycz to słodycz ale nie umiem zrezygnować z tego grzeszku, więc staram sie ograniczyć ;)
Od tygodnia sporo spraw idzie po mojej myśli. W tym tygodniu mam codziennie korepetycje Wyjdę na zero z wydatkami :)
Jutro moje urodziny, Pierwszy raz od założenia facebooka mam ustawioną widoczną datę urodzin. Zobaczymy ile osób o mnie “pamięta”. Zawsze to grono mogę policzyć na palcach dwóch rąk, nigdy nie doszło do całych 10 osób :( Nie ukrywam, po cichu liczę na to, że Kamil się odezwie, mimo, że wiem, że tego nie zrobi. Pewnie nie pamięta już o moim istnieniu... Nadzieja umiera ostatnia.
W końcu odezwałą się Gośka z pracy. Spytała się czy przyszłabym zastąpić ją przez dwa dni wieczorami. Dopiero w marcu ale chciała sobie zarezerwować albo lepiej brzmi zsynchronizować mnie i swoje sprawy do załatwienia. Może trochę brakuje mi jej gadatliwości, zgodziłąm się, W końcu każdy pieniądz trzeba szanować a ja w tym momencie nie gardzę ani jedną złotówką.
Zdziwiłam się jej pytaniami a raczej kolejnością w której je zadawała. Spytałą się czy znalazłąm sobie miłość na walentynki. I jak jest na studiach.
Na dzień dzisiejszy na nic nie narzekam. Jest z górki. Głowa do góry i będzie tylko lepiej.

















