Dzień 19:
Pobudka o 4:30 żeby pierwsze kilometry zrobić bez męczącego wiatru. Na samym początku przekraczam granicę ze Słowacją. Droga szybko mija, jedzie się bardzo fajnie. W mieście Nowe Zamki wcinam śniadanie pod Kauflandem, rarytas, wszystkiego pod dostatkiem, wegańskie pasty kanapkowe bez problemu dostępne, świeże pieczywo. Tak to można podróżować ;) Po 80 km melduje się w mieście Nitra, jest MC więc i dobra kawa. Rozpusta normalnie. Pod koniec dnia już nie jest tak pięknie, zaczynają się pagórki (które uwielbiam) ale psuje się też pogoda i trzeba ubierać wiatrówkę a później deszczówkę bo rozpadało się na całego. Dzień kończę już w Czechach z wynikiem 202 kilometrów.