🌾 Kiev Cake 🌾
Huile sur toile 🖼 de Anzhela Dzherikh
👋 Bel après-midi
seen from Singapore

seen from Türkiye
seen from China

seen from Japan

seen from United States
seen from Yemen
seen from China
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States
seen from Yemen

seen from United States

seen from Türkiye
seen from Italy
seen from United States

seen from Netherlands

seen from United States
seen from Poland

seen from Netherlands

seen from Malaysia
🌾 Kiev Cake 🌾
Huile sur toile 🖼 de Anzhela Dzherikh
👋 Bel après-midi
"Kiev Cake" 🎨 Peinture nostalgique sur la vie en URSS de Angela Dzherikh
Bel après-midi 🙋♀️
Tort kijowski
Przez wiele, wiele lat w dniu urodzin córki budziliśmy ją wchodząc do pokoju z mojej roboty tortem z zapalonymi świeczkami, śpiewając "Sto lat". Później budziłam ją już sama, a przez ostatnie dwa lata nie spędzała ze mną swojego wielkiego dnia.
Tortu więc nie piekłam, choć jako matce brakowało mi tej wyjątkowej celebracji. Przygotowywałam go bowiem z wypiekami na twarzy w nocy, gdy poszła już spać, aby na rano był gotowy. Cóż, musiałam z tym żyć, jak z różnymi innymi niechcianymi darami losu.
W tym roku moja jedynaczka postanowiła spędzić ze mną urodzinowy weekend. Nie byłabym sobą, gdybym nie upiekła okolicznościowego ciasta. Wybrałam tort kijowski z ulubionego słodkiego bloga MojeWypieki.com. Był zmrok, rozpraszające go dwa światełka i "Stoooo lat" od serca...
Oryginalnie торт Київський składa się z dwóch lekkich warstw bezy z orzechami laskowymi (czasem wymienianymi na orzechy nerkowca), przełożonymi kremem maślanym i oblany polewą czekoladową. W tym wypadku został odrobinę zmodyfikowany.
Ciasto wyszło znakomicie, choć miałam kłopot z hartowaną masą jajeczną. Na szczęście udało się ją uratować dodaniem budyniu w proszku.
Tort polecam amatorom rozpływającej się w ustach bezy, chrupiących orzechów laskowych i śmietankowo-czekoladowych smaków. Podobno może postać kilka dni, ale mi nie udało się tego sprawdzić. Zniknął w dobę.
Dziękuję, Doroto, za Twoje fantastyczne przepisy! Te, które dotąd zrobiłam były pyszne, z polotem i nie zawodziły.
Składniki:
Spody bezowo-orzechowe 8 białek z dużych jaj 400 g cukru 250 g orzechów laskowych 60 g skrobi ziemniaczanej 1/3 łyżeczki soli
Krem 8 żółtek 180 g cukru 20 g cukru wanilinowego 240 ml mleka 1/2 paczki budyniu śmietankowego 360 g masła 25 ml likieru np. kawowego lub ajerkoniaku (oryginalnie koniak) 20 g kakao 1/3 tabliczki gorzkiej czekolady
Wykonanie:
Spody bezowo-orzechowe
Orzechy laskowe zrumienić na suchej patelni, potrząsając nią od czasu do czasu, aby zezłociły się ze wszystkich stron. Przełożyć do kuchennej ściereczki, zebrać rogi i pocierać do czasu, aż złuszczy się skórka. Gdy przestygną, zblendować na drobno w malakserze. Nie przedłużać blendowania, ponieważ z orzechów zacznie wytrącać się tłuszcz.
Trzy blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Na każdym papierze odrysować (np. od okrągłej blachy do pieczenia) okrąg o średnicy 21 cm. Mi pozostało trochę masy i zrobiłam czwartu, mniejszy okrąg, który przeznaczyłam na pokruszenie i ozdobienie wierzchu. Nie miałam więcej blaszek, więc zamiast tego użyłam spodu od tortownicy do pieczenia.
W misie robota kuchennego ubić na sztywno białka z solą. Pod koniec zacząć dodawać - po trosze - cukier, cały czas ubijając. Po ubiciu białek z cukrem dodawać partiami rozdrobnione orzechy, przesianą skrobię ziemniaczaną, a następnie delikatnie wymieszać szpatułką do połączenia się składników.
Masę wyłożyć w okręgi na przygotowane blaszki. Piec ok. 50-60 minut w temperaturze 160°C lub do kruchości blatów. Po tym czasie warto sprawdzić czy od spodu są suche, a nie miękkie. Jeśli trzeba, dopiec. Po upieczeniu i lekkim przestygnięciu ostrożnie oderwać papier (u mnie lekko przywarł).
Blaty mogą się kruszyć, ale nie trzeba się tym przejmować.
Krem
Masło powinno być w temperaturze pokojowej.
Do niedużego garnka wlać mleko, dodać cukier i cukier wanilinowy. Zagotować, a następnie odstawić do lekkiego przestudzenia.
Rózgą kuchenną wymieszać żółtka, ale tylko do połączenia. Cały czas mieszając rózgą, po trochu wlewać połowę gorącego mleka. Po wymieszaniu przelać do garnka z resztą mleka i ponownie zagotować, cały czas mieszając. Powinien powstać rzadki budyń. Gdyby okazało się, że budyń się rozwarstwia, wlać pół szklanki mleka z rozpuszczoną połową paczki budyniu śmietankowego lub waniliowego. Wciąż mieszać energicznie rózgą, aż powstanie budyń.
Przykryć folią spożywczą, tak, aby folia dotykała całej powierzchni. Wystudzić do temperatury pokojowej (przyspieszyłam proces stawiając w otwartym oknie).
Mieszanka i masło powinny mieć tą samą pokojową temperaturę.
W dużej misce utrzeć mikserem masło na puszystą masę. Stopniowo dodawać mieszankę budyniową i alkohol, cały czas miksując. Masę podzielić na dwie części. Do jednej z nich dodać przesiane kakao i dokładnie wymieszać.
Na paterze położyć pierwszy blat bezy. Wyłożyć krem kakaowy i dokładnie go rozsmarować. Następnie na wierzch położyć drugi blat i posmarować kremem śmietankowym. Na to trzeci blat i lekko przycisnąć. Pozostałym kremem posmarować szczyt tortu. Mały blat pokruszyć na kawałki i ułożyć na wierzchu. Obsypać startą na grubych oczkach tarki czekoladą.
Przed podawaniem schłodzić.
Насолоджуйтеся їжею!
Watch "HOW TO MAKE KIEV CAKE || Kiev Cake Recipe / Sonya's Prep" on YouTube
I made Kiev cake the other day, it was pretty work intensive, but it came out alright (despite the fact the bottom sponge layer is top side down 😅). It was my first time blanching nuts as well, since the hazelnuts (inside the cake), had their skin still on; I found pretty easy to do. I also only ended up using half of a bag of slivered almonds for the cake, so I'm going to use the rest for something else.
The 30 Day Asexuality Challenge
27. What is your favorite type of cake?
Kiev cake. I don't eat it very often because I can only get it in Russia or Ukraine, so not only it's delicious, but also rare.
But I love all types of cake, ALL OF THEM.
Kiev cake by Anastasty