Escabeche - Joseba Sánchez Zabaleta , 2016.
Spanish, b. 1970 -
Oil on panel DM/i , 40 x 40 cm.

seen from Canada
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Romania
seen from United States

seen from United States
seen from Malaysia
seen from Romania

seen from Singapore
seen from United States
seen from United States

seen from Australia

seen from China

seen from United States

seen from United States

seen from Maldives
seen from Uzbekistan
seen from Kazakhstan

seen from China
Escabeche - Joseba Sánchez Zabaleta , 2016.
Spanish, b. 1970 -
Oil on panel DM/i , 40 x 40 cm.
Roasted Radishes in a Pineapple Marinade (Vegan)
Tonight's episode of "let's overcomplicate things in the kitchen": the experimental batch of pickled herring I just put together! Vaguely Korean themed, because it seemed worth a try. And I can somewhat taste most of the ingredients.
Working off some combination of this other American import's take on the theme, this recipe for basic marinade proportions, and my own somewhat dubious inspiration.
I did consider using the 4.6% rice vinegar to stay with the theme instead of that standard 12% Swedish pickling vinegar (with the help of a calculator), but it's not like I can even taste the difference right now. So yeah, cheap wins out when it's going to take over half a cup of the rice vinegar.
I did decide to add some fish sauce to the marinade, because I do like a little extra salt in there and the touch of umami should be a good addition. Wasn't sure how much gochugaru to use, so I just decided to go with Video Lady's few tablespoons. ¯\_(ツ)_/¯
Getting ready to drain and cut up the fish here. Also presenting Google Translate's take on the label without much comment. 🥴
Didn't get pics of that with fishy hands. Snagging a little miscut bite (it is ready to eat right out of the pack full of plain sweet-tart vinegar marinade), I was semi-impressed that I am evidently not even really tasting or smelling oily fish right now. It wasn't bad, just a strange sensation only getting a little sweet and sour from that.
Anyway, after it got layered in a jar of overestimated size, alternating with the seasoning veggies:
Yeah, that was looking much prettier before the gochugaru juice went in.
A comparison with the lightly salted/drained (like for a salad or kimchi!) sliced cucumber that I decided was a good way to use the little bit of leftover vegetables and dressing:
Not looking like much right at the moment, but hopefully they will taste reasonable. I'll probably test both tomorrow.
Smażone plastry bakłażana, cukinii, papryki i kalafiora marynowane w oliwie z czosnkiem, rozmarynem i oregano
Właśnie koresponduję onlajnowo z kolegą psychologiem. Zajmuje nas temat zimy, jej przetrwania i nałogów. Każdy jakiś ma, mniejszy bądź większy, nie oszukujmy się. Jedni palą, inni piją, owi notorycznie śledzą media społecznościowe, oglądają filmiki lub grają w gry. Są też uzależnieni od pozornie niewinnych czy zgoła pięknych aktywności, jak sport, diety, rozwój wewnętrzny itp., itd.
Ja też mam swoje za uszami. Lubię wieczorne podjadanie. Nie zasnę z pustym żołądkiem i już. Posiadam ulubione zestawy produktów tulących mnie do poduszki (choć w łóżku jadać nie lubię), na przykład dojrzewające kiełbasy i wędliny, takież sery, do tego pieczywo lub krakersy. Jeśli w lodówce jest hummus albo inna pasta domowej roboty, grillowane warzywa w oleju, suszone pomidory, czy choćby oliwki, to z pewnością coś z nich wyląduje przede mną na talerzu. W sezonie świeżych warzyw gustuję też w dojrzałych, pachnących słońcem pomidorach, chrupiących paprykach i ogórkach, najchętniej na bułce z masłem. Do tego kieliszek schłodzonego białego wina i błogość gwarantowana.
Zatroskanych uspokoję: zasypiam szybko i budzę się nie wcześniej niż nakazuje mi bezlitosny budzik, ewentualnie spragniony pieszczot kot. Nie jest mi ciężko, nie mam nocnych koszmarów. Ba! Gdybym poszła spać głodna, na sto procent przyśniliby mi się Cyganie.
Dzięki mojej słabości doszłam do perfekcji w smażeniu/grillowaniu rożnych warzyw i marynowaniu ich w oleju z czosnkiem i ziołami. Najczęściej robię bakłażany, paprykę, cukinię, a ostatnio do stawki dołączył kalafior. Byłam ciekawa jak się zachowa po obsmażeniu i zalaniu olejem z dodatkami. Nie stracił formy i nie zwiotczał, pozostał przyjemnie chrupiący pod zębami. Ciekawy kontrast na tle pozostałych warzyw.
Takie marynowane warzywa można podać na półmisku, jako przystawkę, dołożyć do sałaty lub włożyć do kanapki. W każdej odsłonie przypadnie Państwu do gustu. Nie tylko przed snem.
Składniki:
duży bakłażan (lub dwa małe) 2 cukinie żółta papryka 2 czerwone papryki pół kalafiora 4 ząbki czosnku igły z gałązki rozmarynu łyżka suszonego oregano sól i czarny pieprz do smaku szklanka oliwy z oliwek e.v. 1/2 szklanki oleju z suszonych pomidorów (lub oleju rzepakowego) łyżka octu jabłkowego łyżeczka miodu (opcjonalnie)
Wykonanie:
Warzywa opłukać, wytrzeć papierowymi ręcznikami i pokroić. Bakłażany w plastry, cukinię w podłużne paski, a następnie na połowy, kalafior w plastry, a jeśli jest duży, na połowy, papryki na ćwiartki, usunąwszy gniazda nasienne.
Bakłażany odgoryczyć posypując solą z obu stron i odstawiając na 20 minut na kratce z piekarnika. Potem dokładnie wytrzeć papierowymi ręcznikami.
Mocno rozgrzać dwie patelnie (zwykłe lub grillowe), opędzlować oliwą z oliwek i po kolei obsmażyć wszystkie warzywa. Robić to partiami, nie wrzucać wszystkich warzyw na raz. Nie powinny puszczać soku i dusić się. Każdy kawałek musi nabrać lekkich przypaleń z obu stron. Papryce, z uwagi na jej nierówny kształt, w tym procesie pomoże obciążenie ich dużym garnkiem (stawiam wprost na nich). Co jakiś czas należy umyć patelnie. Usmażone warzywa odkładać na osobne talerze.
W dzbanku wymieszać oliwę z oliwek, olej z suszonych pomidorów lub olej rzepakowy, ocet, płynny miód, rozdrobniony czosnek, oregano, sól i dokładnie wymieszać.
W wyparzonym dużym słoju układać naprzemiennie warzywa, posypując je pieprzem, przekładając igłami rozmarynu i polewając niewielką ilością oliwnej marynaty. I tak do wyczerpania składników. Uzupełnić resztą oliwy.
Słoik zabezpieczyć folią, zakręcić i gotować w garnku z wodą (do 3/4 wysokości słoja) 10-15 minut. Po wyjęciu ostrożnie odwrócić do góry dnem. Uważać, bo słoik jest bardzo gorący (korzystam z rękawic kuchennych).
Przechowywać w lodówce do 2 tygodni od otwarcia.
Mediterranean Roasted Rainbow Vegetables (Vegan)
Artichoke, Green Peas and Preserved Lemon Salad (Vegan)
Caprese Herb and Tomato Tart (Raw Vegan)
Easy Marinated Eggplant