Próba.
Witaj! Co u Ciebie? Czy u Ciebie też już są pierwsze oznaki wiosny? Dwa dni temu wróciły kaczki a dziś ponownie poczułam "to coś" w powietrzu... Czemu piszę o próbie? A to dlatego, że w wiosennym zapachu kryje się coś co budzi we mnie "dziką" kobietę. Wtedy zaczyna się jakieś wiercenie w brzuchu i narasta we mnie coś czego w żaden sposób nie umiem zaspokoić. Na szczęście od kiedy odkryłam w sobie potrzebę zajrzenia w głąb siebie,stany te, są mniej uwierające i nie tracę już przy tym tak strasznie głowy. Dziś wracając do domu znów poczułam ten zapach, a raczej jego zapowiedź (ciekawość, obawę) i zdałam sobie sprawę, że jeśli jest tak jak myślę to my się już spotkaliśmy.... To dzięki tym niewypowiedzianym słowom, dzięki temu, że sobie niczego nie obiecywaliśmy. Dzięki temu, że nie umiem nawet nazwać ani wyjaśnić tego co się wydarzyło... Otworzyłeś we mnie chęć poznania, zrozumienia , próby nazwania... Jednym słowem to dzięki Tobie weszłam na ścieżkę samopoznania. Im głębiej w tym jestem tym mniej rozumiem i kiedyś uważałam, że to dramat. Jednak czuję więcej niż rozumiem i właśnie chyba o to w tym chodzi? Z początku myślałam, że nauczę się Twojego języka, poprawię angielski i pojadę Cię szukać. Z czasem doszło do mnie, że właśnie brak słów i to co działo się pomiędzy nimi. To było tym czymś... Potem zjadała mnie tęsknota i złość, że nie było tego więcej... Starałam się wyprzeć nasze spotkanie, zapomnieć. Mam wrażenie, że przeszłam wszystkie kroki żałoby. Ludzie mówią o przypadkach,wierzyłam w to i ja, kiedyś... Dziś wiem, że nasze spotkanie nie było przypadkowe. Byłeś moją (może ja Twoją też) manifestacją. Pojawiłeś się w odpowiednim momencie i Twoja obecność uchyliła odrobinę drzwi do Wszechświata... Samą obecnością spowodowałeś, że przestałam bać się burzy! Jestem Ci taka wdzięczna... Miałam fazę, że jak nauczę się dużo to w nagrodę Wszechświat zorganizuje nasze spotkanie, równie niespodziewane jak poprzednie. Z czasem jednak doszłam do wniosku, że to, że już raz się spotkaliśmy było wspaniałym prezentem i im bardziej jestem wdzięczna tym mniej do Ciebie tęsknię. Już nie szukam Ciebie w każdym podobnym mężczyźnie i teraz wiem, że znalazłam w Tobie, ogromny kawałek siebie, tylko potrzebowałam czasu aby to zrozumieć. Byłeś, jesteś okruchem którym się karmię i ładuję i tyle mi wystarczy! Więcej już chyba nie możesz mi dać. Jestem wdzięcznością, akceptacją i miłością. Jestem pełniejsza, zalepiona, mniej wybrakowana... Oto czego nauczyłam się przez te lata... A przynajmniej tak mi się wydaje! A teraz czeka mnie próba wiosny, ona od razu wskaże co jest prawdą a co tylko mi się wydaje... Wraz z wiosną obudzi się dzika kobieta i ciekawa jestem czy uda nam się zaprzyjaźnić, czy czeka mnie nienasycony głód, bezdenna pustka i wiercenie w brzuchu.













