Jest tyle pięknych historii i zdecydowanie czas na kolejną, ta którą śledziliście na profilu dobiegła końca- bez happy endu. Czy żałuję? Zdecydowanie nie! Widocznie tak miało być, zrobiłam nawet więcej niż mogłam.
Ptak karmiony nadziejami odleciał i szybuje wśród gwiazd i wiem, że w końcu spadnie ta jedyna, że pewnej gwiazdki pod choinką odnajdę te garstkę miłości, a z każdym dniem będzie jej coraz więcej!
Czasem ludzie uważają, że to naiwne wciąż wierzyć i pokładać nadzieję w ludziach, w miłości, w tym wszystkim i może mają rację, może jestem głupolkiem, który tak bardzo wierzy w dobro ludzi i w magię miłości. Jednak wolę żyć z nadzieją niż ze smutkiem. Czasem gasnę lecz każdy kolejny dzień może zaskoczyć zupełnie niespodziewanie i rozpalić nadzieję na nowo! Tak jak mnie zaskoczył ostatni dzień roku, który być może jest początkiem czegoś dobrego!
Zakochanie się to piękne uczucie, bardzo chciałabym znowu to poczuć, tak prawdziwie całym sercem, a przede wszystkim z odwzajemnieniem, by być dla kogoś promieniem słońca w pochmurne dni.
Nie uważam już, że najlepszą opcją jest pełna idealizacja i izolacja by uchronić się przed porażką, leżąc pod kocem i marząc.
Jeśli macie okazję to nie pozwólcie jej odejść, mówiąc kiedyś spróbuję, niestety kiedyś może być już za późno...
Pamiętajmy, że nasze pragnienia kiedyś w końcu się spełnią!
Przesyłam wam garstkę nadziei, miłości i optymizmu~ Wasza Nieznajoma 🫶








