Z drżeniem serca przedstawiam wam nie jeden, ale dwa moduły dedykowane językowi polskiemu. Moduły, które powstały… no właśnie, z potrzeby.
Tengwaina Polanya
Polanya narodził się, bo chcąc pracować w tengwarze i alfabecie łacińskim, równolegle, bez dodatkowego oprogramowania, off-line, w edytorze tekstu, z możliwością automatycznej transliteracji na bieżąco; nie miałam innego wyjścia i musiałam zbudować czcionkę tengwarową dedykowaną językowi polskiemu. W tym celu musiałam oprzeć się na jakimś module, a nie znalazłam modułu w pełni użytkowego (tzn. takiego, którym można oddać język pisany w pełni poprawnie). W mojej pracy opierałam się na istniejących już modułach dla języka polskiego do użytku fanowskiego, modułach dla języka angielskiego, oraz modułach dla języków tolkienowskich. Więcej o tym nieco dalej.
Polanya, to moduł pełny i ortograficzny (podobnie jak English Full Mode, style 2). Wszystkie spółgłoski mają własne tengwy, samogłoski zaś pogrupowane, oddane tengwami i rozróżnione tetharami.
A teraz objaśnienia do tabeli.
Samogłoski:
- úrë – „a” i „e”, czyli samogłoski niezaokrąglone; a – otwarta, centralna, e – półotwarta, przednia oraz „ę”, czyli nazalizacja „e” oddana przez tyldę nazalizacji;
- osse – „o” i „u”, czyli samogłoski zaokrąglone tylne; o – półprzymknięta, u – przymknięta. Samogłoska „ó” dziś wymawiana jak „u”, historycznie pochodzi od długiego „o” i jest oddane przez tyldę iloczasu/podwojenia, natomiast „ą” będące dzisiaj nazalizacją „o” oddane jest przez tyldę nazalizacji, analogicznie do „ę”;
- telco – „i” i „y”, czyli samogłoski niezaokrąglone i przymknięte; i – przednia, y – centralna.
Tengwy podstawowe:
Tincotéma:
- órë nie jest używana. Órë reprezentuje głuche „r”, takie jak w angielskim słowie „car”. W języku polskim takie „r” nie występuje, jego reprezentacja nie ma więc sensu.
Parmatema: bez zmian w stosunku do innych modułów j. polskiego.
Calmatéma:
- anca reprezentuje wyłącznie „ż”;
- ñoldo reprezentuje „ń”; jest to możliwe, ponieważ ta rzadko używana tengwa ma dwie możliwe wartości: „ny” i „ng”. Pierwsza z wymienionych wartości ñoldo w międzynarodowym alfabecie fonetycznym przedstawiana jest jako: „ɲ”, jest to spółgłoska nosowa, podniebienna. W „Tengwar Textbook” Chrisa McKay’a opisywana jako teoretyczna reprezentacja tego dźwięku w trzech modułach angielskich: „Common English”, Full English, style one” i „Full English, style two”; jako przybliżona wartość dla „ny” takiego, jak w słowie „canyon”. Wartość ta jest odpowiednikiem polskiego „ń”, a także hiszpańskiego ñ (n z tyldą, „ene”), czy francuskiego „gn”, wszędzie jest to zmiękczone „n” wymawiane z językiem przy podniebieniu.
Quessëtéma:
- hwesta oddaje tylko „ch”;
- unquë oddaje „q”; quessë, które w układzie podstawowym oddaje „q”, jest już przyporządkowane do „k”, a w j. polskim „q” występuje tylko w zapożyczeniach, a jako literę czytamy ją jako „ku” albo „kw”, a zatem unque zdecydowanie wystarczy;
- vilya dla „v”, bo vala jest już zajęta, a „v” w j. polskim występuje tylko w zapożyczeniach (vala zresztą jest lepsza dla „ł”).
Tengwy dodatkowe:
- arda oryginalnie oddająca „rh” i „rd”, służy do oddania „rz”, jak do tego doszłam: „d” i „z” mają przybliżoną pozycję języka przy wymowie, natomiast „rh” jest dla „rz” trochę jak „zh” dla „ż”. Już tłumaczę. Historycznie „rz” wywodzi się z miękkiego (ale nie głuchego) „r”, które następnie nabrało frykcji i utwardzenia, stopniowo z „r” przechodząc przez „r(z)”, zmieniło się w „rz”, aby w drugiej połowie XVIII wieku nabrać wartości dźwiękowej takiej jak „ż” (jednak różnica pozostaje widoczna podczas odmiany). Tak jak „ż” wywodzi się z „z”, tak „rz” wywodzi się z „r”. Dla „rz” nie można użyć ore, mimo że wywodzi się ono z miękkiego „r”, bo ore jest bardzo wyraźnie miękkie i głuche, a „rz” jest bardzo wyraźnie twarde i dźwięczne;
- slime nuquerma i áze nuquerma nie są używane, bo to w zasadzie duble i nie ma potrzeby mieć dwóch tengw dla jednej głoski (funkcjonującej tak samo).
- yanta nie jest używana, bo w języku polskim spółgłoskowe „y” nie występuje.
Tengwy przedłużone.
Tengwy przedłużone nie są używane powszechnie. Można je stosować jako skróty (np. w j. angielskim); albo do oddawania specyficznych dźwięków. W języku angielskim mają wartość z dodanym „h”, np. przedłużone tinco to „th”, a parma to „ph”. W czarnej mowie oddają dźwięki bardziej gardłowe. A ja postanowiłam użyć ich do oddania charakterystycznych dla języka polskiego dźwięków szczelinowych dających ten charakterystyczny syczący charakter, włączając w to „x”, który w języku polskim wymawia się jako „ks”.
No dobrze, czyli wiemy już, jak to wygląda. No to teraz opowiem dlaczego, właśnie tak, a nie inaczej.
Przede wszystkim tworzyłam Polanya jako moduł użytkowy, a nie tylko fanowski (nie będę się bawić w półśrodki), można nim zapisać krótki tekst fanowski, można i opasłe tomiszcze (albo wydrukować nim poezję Leśmiana), ale nie sprawi trudności w zrozumieniu tego, co autor miał na myśli. A to, wbrew pozorom, nie jest wcale tak oczywiste w języku polskim, pełnym zdradzieckiej ortografii i złośliwej deklinacji.
Jak już wcześniej wspomniałam, Polanya to moduł pełny i ortograficzny, podobnie jak Pismo Beliaradu i niektóre moduły angielskie.
Ku takiej kombinacji popchnęły mnie kwestie bezpieczeństwa zapisu: w języku polskim system zapisu musi być maksymalnie elastyczny, zdolny wchłonąć wszelkie możliwe wyboje w postaci masy wyjątków od reguł, deklinacji i koniugacji, włącznie z odmianami alternatywnymi i archaicznymi; tworzących kombinacje literowe przyprawiające o zimne poty.
I zanim ktoś się przyczepi, że tengwar jest fonetyczny. Tak, jest. I pamiętajmy, że pisany język polski jest znacznie bardziej fonetyczny niż pisany język angielski (w którym tworzył J. R. R. Tolkien), zaś polska ortografia jest funkcjonalna i spełnia pewną rolę (co do roli ortografii w języku angielskim, to można o niej dyskutować długo i namiętnie). W każdym razie, siłowe udźwięcznienie zapisu języka polskiego może mu wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
No dobrze, ale czy naprawdę pominięcie ścisłej ortografii w module tak bardzo zaszkodzi zapisowi?
Tak! Zaszkodzi. Krótki zapis, niech będzie jeden wers, jakoś pójdzie, ale co z wierszem albo listem? W języku polskim ten numer nie przejdzie. Czy nam się to podoba, czy nie, bez zapisu ortograficznego czytelność, tekstu zacznie się sypać.
Myślę, że najlepszym przykładem tego są homonimy. Homonimy to pary (i więcej) wyrazów o takim samym brzmieniu, ale innym zapisie oraz znaczeniu. Chciałabym móc podać jakąś liczbę, ale nie mogę, bo jej nie znam. I nie wiem, czy gdzieś w ogóle istnieje pełne zestawienie. Mogę co najwyżej podać przykłady: morze-może, Bóg-Bug, chart-hart, Chełm-hełm – a to tylko w mianowniku, a dodajmy jeszcze odmianę i mnoży się tego jak… no jak orków w Mordorze.
Nie może więc być tak, że nie wiadomo, czy autorowi chodzi o duży zbiornik wodny, czy o alternatywę. Albo czy nasz bohater na swej drodze napotkał byt nadprzyrodzony, czy rzekę (albo, o zgrozo, nadprzyrodzoną personifikację owej rzeki: „Ja jestem Bug, bóg Buga, a to moje ulubione drzewo: buk”).
Albo dla przykładu wyobraźmy sobie taką oto wymianę zdań:
- Przeszliśmy długą drogę. - Stwierdził Thorin.
- Twoi towarzysze są chorzy. - Zauważył jego rozmówca.
- Wiem. - Książę Krasnoludów przytaknął.
A teraz:
- Przeszliśmy długą drogę. - Stwierdził Thorin.
- Twoi towarzysze są hoży. - Zauważył jego rozmówca.
- Wiem. - Książę Krasnoludów przytaknął.
Widzimy tutaj, jak ortografia zmienia sens tej krótkiej wymiany zdań.
Oczywiście homofony nie zamykają tematu ortografii, ale uczyliśmy się jej w szkole, więc nie ma sensu pastwić się nad tym tematem. Oczywiście można się ze mną nie zgadzać (są inne polskie moduły, fajne, polecam).
Jeśli chodzi o dwuznaki, to reprezentują one pojedyncze głoski i jako takie mają własne tengwy. Oczywiście pamiętamy, aby odróżniać dwuznaki od ciągu liter (np. „rz” w słowie „drzewo” to dwuznak, ale marznąć ma już tylko ciąg liter „r” i „z”). Dyftongi możemy bezpiecznie pominąć, bo w języku polskim występują chyba już tylko w zapożyczeniach z innych języków; a w samym języku polskim mamy zlepki samogłosek, ale wymawianych osobno, które bezpieczniej jest oddać właśnie tengwami, bo dzięki temu nie musimy upychać dwóch lub trzech tetharów nad jedną tengwą i mdlić się, żeby to pozostało czytelne na tengwie z pojedynczym luva.
Cyfry i liczby.
Moduł Polanya stosuje wyłącznie system dziesiętny (ponieważ w Polsce system dziesiętny funkcjonuje jako system powszechny). Zgodnie z konwencją zapisu tengwarowego liczby zapisujemy od lewej do prawej, ale odwrotnie niż przy użyciu cyfr arabskich: zaczynamy od najniższej i kończymy na najwyższej. Inaczej mówiąc, liczby z użyciem cyfr tengwarowych zapisujemy w formacie: jednostki, dziesiątki, setki, tysiące, etc. Np. zapis roku z użyciem cyfr arabskich to: 1998, ale w przypadku cyfr i konwencji tengwarowej ten sam rok wygląda tak: 8991.
Z praktycznego punkt widzenia jednak, do celów matematycznych warto jednak albo stosować cyfry arabskie (które pochodzą z Indii, a dotarły do nas za pośrednictwem arabskich matematyków), bo tengwar nie posiada natywnych znaków działań matematycznych, ale jeśli już koniecznie chcemy używać cyfr tengwarowych, to do obliczeń warto jednak prowadzić zapis w konwencji łacińskiej.
Daty zapisujemy tak, jak robi się to w Polsce i Europie. Zamiast cyfr rzymskich (niekiedy używanych do zapisu miesięcy), można używać run albo... tego, co zaproponowałam jako cyfr dla Angerthas (o tym dalej).
System miar i wag.
Moduł Polanya nie przewiduje osobnych oznaczeń dla miar i wag. Należy stosować oznaczenia analogiczne do alfabetu łacińskiego. W przypadku, gdy w zapisie łacińskim stosuje się litery grackie (np. mikro), można zastosować odpowiednią runę, sarat albo zastosować literę grecką.
Angerthas Polir
Teraz czas na Cirth.
Zacznę od objaśnienia powstania Polir. Istnieją trzy kanoniczne moduły Cirth: Angerthas Daeron (ten oryginalny, wymyślony przez Daerona, potem nieco „podrasowany” przez Noldorów), oraz krasnoludzkie adaptacje: Angerthas Moria i Angerthas Erebor. Ja, dla języka polskiego, za punkt wyjściowy obrałam Angerthas Daeron, a proces tworzenia prowadziłam równolegle do A. Moria i A. Erebor, ale nie ignorując ich istnienia, lecz posiłkując się ich nieco mocniej rozbudowaną strukturą wedle potrzeby i uznania; trochę tak, jakbym będąc w Śródziemiu, adaptowała A. Daeron, mając świadomość i znajomość modułów krasnoludzkich, nie będąc jednak ani elfką, ani krasnoludką.
Oczywiście moja logika składania angerthas jest analogiczna do mojego modułu tengwarowego: angerthas musi być w 100% funkcjonalny dla języka polskiego, zapis w angerthas nie może w ustępować w czytelności zapisowi łacińskiemu, musi być na tyle dobry, by można nim było wydrukować dzieła Sienkiewicza.
Runy dla „ch” i „dż” to runy 10 i 11 z dodaną runą 59 (+h).
Cyfry.
Cirth nie posiada własnego sposobu zapisu liczb. Zazwyczaj używano po prostu poszczególnych run, jednak nie jest to system optymalny i ma wiele ograniczeń (zresztą, tak samo, jak cyfry rzymskie). Postanowiłam więc, że dla Angerthas Polir muszę znaleźć lepsze rozwiązanie. Nie było to wielkie wyzwanie, choć na początku zupełnie mi umknęło: cyfry cysterskie (te same, od których pochodzi słowo „cyfra”).
Zanim przybliżę ten system, zwrócę uwagę, że jest to system domyślny dla Angerthas Polir (choć można używać innych, wedle uznania i potrzeby), natomiast jeśli chodzi o używanie go w A. Daeron, A. Moria i A. Erebor, to nie jest to system kanoniczny (choć lubię myśleć, że krasnoludom by się spodobał i pewnie kreatywnie by go rozwinęły).
Cyfry cysterskie.
Cyfry cysterskie, jak sama nazwa wskazuje, zostały obmyślone przez cystersów, na własny użytek zakonu (do zapisu dat, liczb porządkowych, użytku kronikarskiego, ale nie do celów matematycznych) i pojawiły się mniej więcej wtedy, gdy w Europie rozpowszechniły się cyfry arabskie, czyli na początku XIII wieku. Same cyfry cysterskie są bardzo kompaktowe, gdyż każdy numer w przedziale 1-9999 można zapisać jednym symbolem, poprzez nakładanie na siebie symboli jedności, dziesiątek, setek i tysięcy. Same zaś symbole wizualnie przypominają runy! I to było właśnie to, co przykuło moją uwagę: cyfry cysterskie wizualnie pasują do Cirth (i do Futhark Starszego, Młodszego, Islandzkiego, Duńskiego, Anglo-Saksońskiego Futhork; tak, gdyby ktoś się zastanawiał).
Cyfry cysterskie były więc jak znalazł. Oryginalny zestaw nie zawiera symbolu „0”, a można nim zapisać liczby w zakresie 1-9999.
W poniższej tabeli przedstawiam pełen zakres symboli cysterskich, wraz z moją modyfikacją w postaci glifu dla cyfry „0”.
Jako ciekawostkę dodam, że „0” pojawiło się przy składaniu fontu z Angerthas, kiedy musiałam podstawić jakiś glif dla „0”, wybrałam więc najbardziej logiczną opcję w postaci „gołego” pnia.
Liczby i cyfry z innych systemów można stosować analgicznie do zasad z Polanya.
Miary i wagi.
Oznaczenia miar i wag w Angerthas Polir są analogiczne do tych stosowanych w Tengwaina Polanya.
I've been haunted by bots. How do I know? Simple: I've been observed by empty blogs, with generic names and with avatars of young ladies. How many bots are in this place anyway? Is any human left in this place?
Hi. I observe you here and wanted to ask if you plan to be present in Fediverse (Mastodon, PixelFed or any other Fediverse server)?
I’m not sure what fediverse means, but I have the mastodon app and was intending on looking at it. If anyone else thinks I should expand (especially since I left twitter) I’d love to know some new places!
You can read about Fediverse HERE but Mastodon is part of it. So is PixelFed (and if you join one, you won't need to join the other because all parts of Fediverse talk to each other). Quick tip though: if you want to join, do it with browser because the Mastodon app is still glitchy (sadly I had to find out myself).
I truly hate the word “unalive.” There are so many other euphemisms that fictional Italian mobsters worked so hard to provide you with and you just ignore them.
Aphrodite, otherwise known as the Crouching Venus, is Roman marble sculpture created during the Antonine period (second century AD). This piece in particular is a Roman copy of the Hellenistic original, created in 200 BC.
By draw of luck, I managed to generate a very interesting fractal, that looks almost like jellyfish. Worked on it some, added some other fractals just for the better feel and improved on the "watery" quality and here they are: deep sea fractal jellyfish!
This file is marked by steganographic watermark, tethering it to this site as well as visible one embedded directly into the image (no copying it into other sites please).
[IMAGE DESCRIPTION: a fractal art. Light blue shapes resembling jellyfish on darker, deep blue background with barely visible patterns created by other fractals and digital pattern.]