Chłopaki też płaczą
6 sierpnia 2013
Pamiętam jeden wyjątkowy wieczór z zeszłego roku. To było pod koniec czerwca. Nie miałam jeszcze wtedy mojego bloga. Szkoda… Nie wiem, czy czas nie zatarł moich wspomnień. Właśnie dlatego chcę o tym napisać, aby nie zapomnieć, chcę pamiętać takie chwile. Niejednokrotnie w życiu żałowałam, że nie prowadziłam pamiętnika. Miałam kiedyś „Kalendarz szalonego małolata”, ale go spaliłam. Wtedy nie lubiłam czytać swoich własnych wspomnień i przemyśleń. Później, przez pewien czas zapisywałam sowje myśli i niektóre wydarzenia, lecz również i tamten zeszyt spaliłam. Wydawało mi się, że nie będę chciała wracać do tego, co było. Myliłam się… Dziś żałuję, że nie mogę wrócić do tamtych czasów, choćby poprzez pamiętnik. Wspomnienia są mgliste i niepełne, wielu rzeczy nie potrafię sobie przypomnieć. Jak dobrze, że bloga nie można spalić :p Była gorąca, czerwcowa noc, właściwie późny wieczór. Na rynku odbywał się koncert, ale muzykę było słychać aż u mnie, chociaż mieszkam daleko. Chcieliśmy tam pójść, lecz nie mogliśmy, z pewnego względu. Graliśmy w „Carbon’a” i popijaliśmy piwko. Później włączyliśmy własną muzykę. Wielu z tych piosenek jeszcze nie słyszałam… Była bardzo gorąca noc, tak jak dzisiaj. Chciałam się z Tobą kochać, ale Ty nie miałeś ochoty, może ze względu na upał, zmęczenie, niewyspanie (wciąż zarywaliśmy nocki)… Powiedziałeś, że może później i żebym się do Ciebie przytuliła. Leżeliśmy tak nago jakiś czas… Muzyka była dosyć głośna, wprowadzała w trans… Było mi z Tobą dobrze… Głaskałam Cię po policzku, wpatrywałam się w Twoje cudowne, bursztynowe oczy, w Twoją twarz… Zaczęła się wtedy TA piosenka, remix, który słyszałam po raz pierwszy. Pomyślałam sobie, że ta muzyka i ten tekst idealnie pasują do sytuacji, do tego, co czuję. Powiedziałam Ci, że chcę być z Tobą już na zawsze, NA ZAWSZE… Nie odpowiedziałeś nic, ale to nie było potrzebne. Widziałam w Twoich oczach szczęście i niedowierzanie. Kiedyś dałbyś się zabić za TAKIE słowa z moich ust. Ja wciąż patrzyłam na Ciebie. Nie mogłeś wytrzymać mojego spojrzenia i się rozpłakałeś… Powiedziałeś:
- Nie patrz na mnie, faceci nie płaczą. - Czasami płaczą…















