chwila wolnego.
korzystając z chwili wolnego (od pracy - jest weekend, od tacierzyństwa - jestem chory) postanowiłem zwiedzić pół polskiego internetu, który mocno zmienił się odkąd ostatnio go żegnałem.
nieprawdopodobne. youtuberzy i ich różnej jakości filmiki z wyświetleniami po setki tysięcy razy, instagramowe modelki, które są tak dobre że zakochują się w nich miliony. sam bym chciał być tak ciekawy, spotykać się z anstrachuje, gonciarzem, czy goncierzem i przede wszystkim jego kasią - urocza.
a tu bach. moje wirtualne życie zamarło, czasem tylko na facebooku pogadam z kimś ciekawym (odświerzyłem kontakt z pamelą, o której miałem już nie pamiętać) i spotkam się raz na pół roku z natalią, o której nie raz pisałem. też przywiało ją do warszawy.
i tyle mojego życia towarzyskiego. jest jeszcze adriana i jej rodzina, jej znajomi i jej cały świat wokół którego się teraz krętę. jest też zuza, fajnie fajnie.
fajnie, ale po raz kolejny brakuje mi szaleństwa w tym wszystkim. mi brakuje, adrianie brakuje i tak tworzy się mały kociołek. ale nie, nie. życie nie zwalnia, idzie do przodu. mam 33 i pół roku i jeszcze wiele przede mną.
jak są jakieś literówki to sorry, ale już mi się nie chce sprawdzać. mój lenovo emeryt nie śmiga już na tumblr, więc mi się też nie chce.









