Co znaczy „dywidendy” – nie wiedziałam, ale wiedziałam na pewno, że nie ma siły ludzkiej, że nie ma siły nadludzkiej, jaka by mnie zmusiła do położenia się do łóżka z tym łysym milionerem, którego oblicze ospa oszczędziła, a tylko i wyłącznie zostawiła okrutną o sobie pamięć na nosie. Że też ten najmądrzejszy z tatusiów nie rozumie najprostszej sprawy na świecie! Nie można niczego nakazać ciału. Przecież to proste... a jednak prowadzące do najbardziej zagmatwanych komplikacji, zasupłanych węzłów nie do rozsupłania.
– Tatusiu! – powiedziałam szeptem. – Tatusiu... Czy ty umiesz, czy ty potrafisz tak zrobić?
– Co, córuchno, co zrobić?
– Nakazać ciału, zmusić ciało, żeby chciało?...
– Trąbala, Habusia, nie pleć głupstw! Co to znaczy: zmusić ciało? Setki tysięcy, co mówię – miliony kobiet zmusza ciało i... wychodzi im to na zdrowie. Zrozum jedno: twój tatuś nie będzie wiecznie żył. Co ja dla ciebie mogę zrobić? No, zostawię ci dwa domy w Warszawie. Czy to jest najpewniejsze zabezpieczenie? Trąbala, oni mają część pieniędzy w Szwajcarii, część w Ameryce, część jeszcze gdzie indziej. On jest królem żelaza. Kopalnie, rozumiesz, kopalnie tu, kopalnie w Saargebiet, kopalnie w północnej Francji, kopalnie w Anglii. Wyjdziesz za niego, a ja odetchnę.
Paliłam już czwartego papierosa. Tatuś odłożył niezgaszone cygaro na brzeg wielkiej, kryształowej popielniczki.
– Najgorsze jest to, że ty nie znasz wartości pieniądza, co zresztą jest moją winą. Jesteś wciąż bezsensownie dziecinna, nie rozumiesz, że na świecie ocenia się człowieka według jego ciężaru gatunkowego, a ciężar gatunkowy – to pieniądz...
Indory na obrazie ze sterczącym, patykowatymi nogami, rozeźlone, za chwilę skoczą na siebie. Puchate, żółte pisklęta rozbiegną się daleko od swojej mamusi, nóżki mają cieniutkie jak wykałaczki.
– Zgadzam się, tatusiu. Wyjdę za mąż za tego żelaźnika pod jedynym warunkiem.
Tatuś podniósł rękę do skroni z uniesionym wskazującym palcem (ten właśnie gest odziedziczyłam po nim).
– Jaki to warunek?
Wstałam i szłam wolno ku drzwiom.
– Och, niewielki, wyjdę za niego za mąż, ale ty z nim będziesz spał.
Wysunęłam się z gabinetu i cicho zamknęłam za sobą drzwi.