nie chcę już więcej słyszeć że przeszkadzam... że się narzucam... że jestem za dużo...serio... męczy mnie to... boli bardziej niż mogę pokazać...zawsze próbuję być... po prostu być... dla innych... mimo że sam się rozsypuję...ale ile razy można słyszeć że lepiej byłoby gdybym milczał... że nie w porę... że znowu coś ode mnie...działajmy póki jeszcze tu jestem... póki się jeszcze staram... póki jeszcze mi zależy...bo przyjdzie dzień... może niedługo... że mnie nie będzie... nie fizycznie... ale tak naprawdę...nie będzie już powrotu... nie będzie wiadomości... nie będzie prób...i wtedy może ktoś zrozumie... może doceni... ale będzie za późno...ja nie proszę o wiele... tylko żeby mnie nie odpychać kiedy próbuję być blisko...











