Nie planowałam wstawiać tego przepisu na bloga. Ot, zwykłe ciasteczka z orzechami, czekoladą i rodzynkami.
Jednak odkąd zrobiłam je po raz pierwszy, zaledwie tydzień i cztery dni temu, repetowałam już dwa razy. Znajomi, których częstowałam prosili o przepis mówiąc, że dobre, a pozostałe zjadałam sama, oglądając “Gambit królowej” na Netfliksie.
Podczas gdy Beth Harmon opróżniała kolejny kieliszek lub puszkę z alkoholu, ja w podobnym tempie czyściłam talerz z ciastek. Jedno, drugie, trzecie...
Ministerial Scotta Franka i Allana Scotta wciąga i urzeka wysmakowanymi i dopracowanymi kostiumami i scenografią przywołującą lata 50. i 60. ubiegłego wieku, pięknymi zdjęciami, przenikliwym niczym u Bette Davis spojrzeniem Anyi Taylor-Joy oraz samą fabułą rzecz jasna. Kto nie widział, niech się skusi.
Ale przed seansem upieczcie pieguski!
100 gr masła
100 gr cukru
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
duże jajko
żółtko
200 gr mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
100 gr czekolady deserowej
80 gr rodzynków
100 gr orzechów laskowych
Rozgrzać piekarnik do 180°C.
Orzechy posiekać na niezbyt drobne kawałeczki. Czekoladę podobnie. Masło roztopić w mikrofalówce lub na ogniu i gdy nieco przestygnie, wsypać cukier. Dodać całe jajko, żółtko, ekstrakt waniliowy i całość zmiksować na jasną, puszystą masę.
Dodać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól i ponownie zmiksować do połączenia się składników. Wsypać czekoladę, orzechy i rodzynki. Całość dokładnie wymieszać łyżką. Masa będzie bardzo gęsta.
Przy pomocy łyżki do lodów nakładać porcje ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować 2-3 cm odstępy.
Piec przez ok. 15-20 minut lub do momentu zezłocenia się ciastek.
Wyjąć z piekarnika i zostawić na blasze do ostygnięcia.