To o czym cały czas gadają - ODRODZENIE i SZANSA
Wyjątkowo dziś pójdę w dość mocno oklepany temat, zbierający w ostatnim czasie spore żniwa COVID-19. Jednak nie byłabym sobą gdybym popłynęła z nurtem. Przedstawię troszeczkę ten temat od dupy strony, bo przecież o co chodzi z tym odrodzeniem jak tu się o śmierci ciągle mówi.
Powszechnie wiadomo, że pierwsze skojarzenie z koronawirusem-świrusem są negatywne. Aktualnie ze względu na sytuację i przymus siedzenia w domu miałam okazję zastanowić się nad całą sytuacją. Niemniej nie będę się tu rozwijać nad tym że pewna partia polityczna bardzo miesza w ustawach i nie do końca w odpowiedni sposób reprezentuje postawy pro-bezpieczne względem stanu epidemii (który z resztą sami wprowadzili). Lubię sobie na takie rzeczy ponarzekać jednak chwilowo trochę szkoda mi na to czasu i słów, bo mam dużo lepsze i znacznie bardziej pozytywne wiadomości niż te prezentowane w mediach.
A więc odrodzenie... Czyli renesans? Nie, ale nie mniej piękne.
Uważam, że w mediach społecznościowych zdecydowanie za mało pokazuje się pozytywów tego śmiertelnego pożaru jakim jest pandemia.
Zastanów się ile pozytywnych newsów o COVID-19 czystałaś/czytałeś? (Nie, te o wyzdrowieniach się nie liczą chociaż są nie mniej ważne)
No właśnie! Tak myślałam - niewiele o ile wgl.
Ja jestem w stanie nie tylko wymienić 1 czy 2 pozytywy, a nawet jeszcze pogrupować je.
-> I grupa to ta związana z naturą
-> II grupa to ta związana z nami samymi
Od czego by tu zacząć? Dobra lecimy po kolei - NATURA.
Ale N jak to? Co natura? No kwiatki są jak były, pustynia sucha, Everest ośnieżony, więc o co Ci chodzi?
O odpoczynek. Chwilę wytchnienia, która jest spowodowana pandemią. Dzięki koronawirusowi zaczęliśmy mniej korzystać z samochodów, większość (o ile nie wszystkie) fabryk zmniejszyło bądź całkowicie zatrzymało produkcję co znacznie poprawiło jakość powietrza w wielu najbardziej “zasmogowanych” miastach na tyle, że można w chwili obecnej chodzić tam bez maseczek - najprostszy przykład Chiny. Kiedyś każdy tam nosił maseczkę z powodu bardzo słabej jakości powietrza a teraz? Gdyby nie była to forma ochrony przed COVID-19, które już się u nich wycisza, to mogą śmiało chodzić bez nich.
Kolejnym plusem zaliczającym się do grupy I i wpisujące się w odpoczynek dla natury o którym pisałam jest fakt mniejszej ludności na ulicach w parkach, mniej osób prowadzi działania nie sprzyjające naszej faunie oraz zdecydowanie spadł poziom turystyki. W dzisiejszych czasach możemy zauważyć, że zwierzętom podoba się aktualny stan rzeczy. Idealny przykład pojawienia się łabędzi w Wenecji i poprawę przejrzystości wody (wcześniej jak pływało tam wiele gondoli zanieczyszczenie wody było dużo wyższe, a zwierzęta typu właśnie łabędzie/ryby nie miały miejsca dla siebie, które mogło być bezpieczne i nie powodować u nich chorób). Kolejnym przykładem jest pojawienie się u wybrzeży Sardynii delfinów. Fauna naprawdę zaczyna znowu czuć się komfortowo i przybliża się do nas - ludzi. Proszę nie zepsujmy tego.
Flora również rozwija się bujniej, pszczoły mają większe pole do popisu.
Kolejna grupa - społeczność/my/ludzie/relacje
Musieliśmy się zamknąć w domu! Musieliśmy zacząć myć ręce! I ten brak papieru... OH GOD WHY? - wydaje mi się, że większość tak do tego podejdzie.
A ja zaraz Wam pokaże że nie taki diabeł straszny jak go malują.
Dzięki temu, że musieliśmy ograniczyć swój konsumpcjonizm zaczęliśmy odkrywać w sobie różne umiejętności. Np. gotowanie - trzeba było ograniczyć zamawianie jedzenia jednak chciałoby się zjeść coś dobrego, hmm... może spróbuję. O kurczę wyszło! Jednak da się bez gotowców, a jakie to dobre mmm... widzicie?
To samo tyczy się naszych rozrywek, zaczęliśmy czytać książki, malować, robić kreatywne rzeczy. Niektórzy pewnie nie mieli czasu na takie aktywności czy ćwiczenia w domu. Pandemia pokazała nam, że jednak w miejscu gdzie mieszkamy też można sporo rzeczy porobić.
COVID-19 dał nam szansę na naprawienie wszelkich drobnostek w domu czy zmianę aranżacji na którą wcześniej nie mieliśmy pomysłu/czasu.
W kwestii relacji międzyludzkich nagle okazuje się że Twoje dziecko ma już 15 lat, a nie 3 i ma chłopaka a żona zmieniła kolor włosów. Twój partner/partnerka pije sok pomarańczowy na śniadanie. Twoja mama nie siedzi tyko w domu tylko pracuje do tego pierze, sprząta, gotuje i jest superbohaterem w domu, a tata zaczął mieć wąsy. Podobno wzrosła liczba rozwodów. Niby tragedie, ale patrząc na to z drugiej strony medalu w końcu ludzie przestali się oszukiwać/grać jakieś role przed sobą, zaczęli być po prostu sobą i wydaje mi się że lepiej jeżeli się rozstaną i będą mięli szansę na stworzenie związku z osobą z którą się rozumieją lub nawet pozostaną singlami, ale przynajmniej zaczną być szczęśliwi i przestaną żyć w fikcyjnym świecie.
Kolejnym pozytywem jest udowodnienie pracodawcom, że praca w domu to nie obijanie się tylko jednak efektywna forma odskoczni od korpo-atmosfery.
Jeszcze jednym plusem jest zaprzyjaźnienie się ludzi z technologią. Nie mamy możliwości spotykania się na co dzień ze sobą. Ba! Nie spotykamy się nawet przez dłuższy czas, więc zaczynami kombinować. Telekonferencja przez platformę konferencyjną z kamerkami przez internet z całą rodziną może być naprawdę śmieszna.
Się napisałam i na pewno znajdzie się jeszcze więcej pozytywnych przykładów z naszej obecnej rzeczywistości niemniej słowami zakończenia - nie patrzmy na całego tego koronawirusa jak na wyrok, spróbujmy spojrzeć na niego jak na szansę. Szansę dla nas na odnalezienie i szansę dla natury na odrodzenie.
Resztę pozostawiam do indywidualnej refleksji.