Dla kogo żółta koszulka lidera mistrza absurdu?
Serfując z rozwianym włosem przez suchego przestwór oceanu, ze zdziwieniem ujrzałam, że nie ja jedyna piszę po polsku o życiu w Belgii! Z niedowierzaniem przecierając oczy, trafiłam na ten oto tekst, który całkiem nieźle oddaje absurdalność tego kraju. I ja wiem, że nam ciężko uwierzyć, że w tej dziedzinie Polska nie dystansuje o kilka długości konkurencji, ale przeczytajcie, a sami zobaczycie:
W belgjskiej rzeczywistości pojawiła się nowa gra, pod tytułem: ODBIERZ LIST. Nie jest jeszcze w pełni dopracowana i na razie nie wprowadzono jej do oficjalnego obiegu, ale już od paru miesięcy można w nią grać. Tak naprawdę nie ma innego wyjścia.
1. START – przyszedł do ciebie list i znalazłeś go w swojej skrzynce. Los się do ciebie uśmiechnął. Przechodzisz na następne pole.
2. Następne pole to: POLECONY – do twojej firmy przyszedł list polecony, ale listonoszowi nie chciało się wejść do środka, więc zostawił awizo. Wsiadasz w samochód i jedziesz do najbliższej poczty. Niestety jest 12h23 – pracownicy poczty jedzą lunch – jest nieczynna. Wracasz do biura i przechodzisz na pole: JUTRO TO ZAŁATWIĘ.
3. Czekasz jeden dzień i jedziesz na pocztę przed godzina 11-stą. Pobierasz numerek i jeśli nie ma dużo ludzi to już po 45-minutach stoisz przy okienku. Nie udaje ci się odebrać listu i przechodzisz na pole: LIST DO ODEBRANIA W KIOSKU. Pomyliłeś adresy.
4. Po kilku dniach przypominasz sobie o awizo, które jeździ z tobą w samochodzie. Odbierasz list w kiosku – ten na szczęście pracuje w południe. Przechodzisz na pole SZCZĘŚCIARZ, a parę dni później przechodzisz na kolejne pole POLECONY.
5. Dostajesz bonusa i dzwonisz na pocztę ze skargą na listonosza Roger’a, któremu nadal nie chce się wejść do biura żeby wręczyć ci przesyłkę. Kilka dni później otrzymujesz odpowiedź z poczty, z poleceniem wymiany skrzynki, która nie odpowiada normom.
6. Cofasz się o dwa pola i trafiasz na pole NIEUDACZNIK. Od tego momentu nie dostajesz przez dwa tygodnie żadnej korespondencji, za to twój telefon się urywa. Dzwonią niezadowoleni dostawcy – wracają do nich niezapłacone przez ciebie faktury, których nigdy nie otrzymałeś. Decydujesz się wymienić skrzynkę.
7. Trafiasz na kolejne pole POLECONY i poznajesz listonosza Roger, który jednak dostał zjebkę i postanowił przynieść ci list osobiście.
8. Trafiasz na pole WIELKIE ZDZIWIENIE – listonosz Roger macha ci listem przed nosem, po czym oznajmia że nie może ci go dać i wypisuje na twoich oczach awizo.
9. Realizujesz punkty od 2 – 4
10. Cofasz się o całą planszę i trafiasz na pole: KARTA UPOWAŻNIAJĄCA. Listonosz Roger lituje się nad tobą wręczając ci kolejne awizo, bo zostawia ci przy okazji stos dokumentów które musisz wypełnić żeby dostać kartę upoważniającą cię do odbioru korespondencji z jego rąk.
11. Realizujesz punkty od 2 – 4
12. Idziesz na pole STOS DOKUMENTÓW i zaczynasz gorączkowo drukować statusy z Dziennika Urzędowego, polować na podpis swojego przełożonego (bo to on ma cię upoważnić), podstępem kserujesz jego dowód i już po 3 miesiącach idziesz na pole OKIENKO.
13. W okienku dowiadujesz się, że twój przełożony musi tam być z tobą osobiście, choćby był premierem Belgii. Okazuje się też, że dla poczty informacje z Dziennika Urzędowego się nie liczą – liczą się ich druki. Dostajesz kolejnego bonusa: AWANTURA, po której twój szef nie musi już przychodzić, ale musisz donieść jeszcze jeden dokument z jego podpisem.
14. Trafiasz na pole: PLATNOŚĆ. Płacisz 45 euro, żeby otrzymać kartę upoważniającą cię do odbierania listów poleconych, za które już przecież nadawca zapłacił.
15. Trafiasz na pole: RĘCE OPADAJĄ i jednak płacisz.
16. Realizujesz część punktu 12-ego dotyczącą podpisu.
17. Wracasz na pole OKIENKO.
18. Dostarczyłeś OSTATNI DOKUMENT, więc awansujesz o 10 pól i trafiasz na pole OCZEKIWANIE NA KARTĘ UPOWAŻNIAJĄCĄ.
19. Dostajesz list i cofasz się na pole TOTALNE WKURWIENIE. Oto poczta zgubiła wszystkie dokumenty dotyczące twojego przełożonego. Został im tylko dowód wpłaty. Musisz zrealizować punkt 12 od nowa.
20. Trafiasz do domu wariatów, gdzie obmyślasz plan jak by tu napisać post o belgijskiej poczcie, żeby ktoś uwierzył, że wszystkie 19 poprzednich punktów to SAMA PRAWDA.
Tekst pochodzi z bloga Bruxelles A2.