Czas na zmiany. Na lepsze czy też gorsze. Czas pokaże.

if i look back, i am lost
ojovivo

pixel skylines

ellievsbear
styofa doing anything

oozey mess
Lint Roller? I Barely Know Her
RMH
h
Three Goblin Art
No title available
Monterey Bay Aquarium
Cosimo Galluzzi
Peter Solarz

titsay

★
Stranger Things
tumblr dot com

Origami Around

tannertan36

seen from Malaysia
seen from Netherlands

seen from Canada

seen from United States

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from Maldives

seen from China
seen from United States
seen from United States

seen from Australia
seen from Brazil

seen from Bangladesh
seen from Mexico
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Türkiye
@caromyka
Czas na zmiany. Na lepsze czy też gorsze. Czas pokaże.
„I'm lost in these memories
Living behind my own illusion
Lost all my dignity
Living inside my own confusion” ~ Chester Charles Bennington
Tak bardzo chce wykrzyczeć to co czuję, tak jeszcze bardziej nie chcę, aby inni wiedzieli o moim bólu.
Ból. Cierpienie. Nienawiść. Obrzydzenie. Strach. Dlaczego nie potrafię pokazać innym tego. Nienawidzę siebie.
Widzą mnie jako uśmiechniętą, miłą, dobrą osobę. Jak łatwo można udawać kogoś, kim się nie jest. W środku cierpię, walczę, aby tam się nie rozpłakać i nie uciec. Każdy dzień jest walką, aby dalej żyć. Ważną dla mnie osobą był i dalej w sercu jest brat. Cierpiał, nie dał rady tego wszystkiego udźwignąć… On jako jedyny potrafił mnie wysłuchać, wspierać w trudnych chwilach, wiedział jak bardzo cierpię, pomógł mi przetrwać tamten czas. Zbliżają sie jego urodziny zamiast sie cieszyć z tego dnia muszę walczyć ze sobą, aby nie wziąć sznura i nie dołączyć do niego w takich samych warunkach jak odszedł… Czy czuł wtedy taką samą pustkę z jaką zmagam się każdego dnia?
Słabnę. Nikogo to nie obchodzi, nawet na mnie nie patrzą. Tracę przytomność. Widzę jak wszyscy nagle sobie o mnie przypominają. Budzę się, jestem w szpitalu. Najbliżsi są przy mnie, jestem w ciężkim stanie. Płaczę z bezsilności, że jestem słaba i okropna. Nic się nie polepsza. Czuję ostatnie przytulenie mamy jak odchodzę. Sen. Niby ciężki a zarazem piękny.
"to tylko zły dzień"
ten zły dzień trwa już od miesięcy...
Kocham się, zarazem nienawidzę. Jak żyć.
Chcę robić tyle rzeczy. Dlaczego się boję co powodzą inni?
Najbliżsi, rodzice, dziadkowie. Niby chcą dla ciebie jak najlepiej, nie zdając sobie sprawy z tym, że tylko pogarszają twoje życie. Zatrzymali się w dawnych latach, to jak byli wychowani, zero wyjść, zero wyjazdów, zero przyjaciół! Bo wszyscy są źli! Probujesz im uświadomić, wytłumaczyć, że teraz są już inne czasy, inna technologia, inni ludzie, ale cóż im już nie przemówisz… Pozostaje tylko wspierać młodsze rodzeństwo, aby nie skończyło tak jak ty. Starszy brat dużo pomógł za życia. Teraz moim obowiązkiem jest pomóc młodszej siostrze.
Pokochać siebie. Łatwo mówić. Czy da się jeszcze? Ciężko stwierdzić.
Kochany bracie, zostawiłeś nas. Odszedłeś.. wraz z tobą umarła część mnie… kochałam cię i będę cie kochać wiecznie. Czuwaj nad nami proszę cię. Kiedyś może będzie mi dane dowiedzieć się dlaczego to zrobiłeś…
Znów to samo, wszyscy się cieszą, tańczą, śpiewają a ty w tym czasie tradycyjnie leżysz i płaczesz. Dociera do ciebie jak przez te wszystkie lata słuchałaś jaka to jesteś brzydka, beznadziejna, gruba. Teraz twoi rówieśnicy wyprowadzają się, układają sobie życie, wychodzą za mąż a ty? Wszystko co chcesz zrobić, zrobisz jest komentowane, hejtowane, zabraniane.
Okres przed świąteczny, święta, wigilia. Magiczny czas mówią. Wszyscy chodzą szczęśliwi, uśmiechnięci, nie mogą się doczekać tego dnia. Czy tylko mnie wtedy wszytko dobija? Cały czas chce mi się płakać, płacze. Czuje, że kogoś mi brak, aczkolwiek te osoby są już na tamtym świecie. Widzisz te sztuczne uśmiechy na wigilii. Masz dość.
Każdy widzi twoje błędy. Nikt nie widzi tego, jak bardzo starasz się na codzień, ile dobrego robisz. Ile cierpisz, żeby być lepszym i znaczyć coś więcej.
139 & 10/12/23
W dzień wymuszony uśmiech nie schodzi z twarzy w nocy łzy lecą litrami same…