seen from United States
seen from Türkiye
seen from China
seen from China
seen from Poland
seen from Switzerland
seen from United States

seen from Poland
seen from China
seen from Türkiye
seen from Iraq
seen from China
seen from Russia

seen from Russia
seen from Sweden

seen from Malaysia

seen from Russia
seen from United States
seen from Italy
seen from Russia
Problemów będących przedmiotem terapii nigdy nie rozwiązuje się raz na zawsze. Terapeuta i pacjent ciągle do nich wracają, integrując je na coraz to nowym poziomie świadomości i umacniając się w naukach z nich płynących – dlatego psychoterapię nazywamy często w naszych kręgach „cykloterapią”.
Irvin D. Yalom, Otyła Dama (z Kat miłości), s. 137-138
Samotne życie skłania do autorefleksji.
Kredziarz – C.J. Tudor
Waszego umysłu nie da się wsadzić w kaftan, zamknąć w żelaznej skrzyni, a następnie w wielkim sejfie, który zatrzaśnie się w pomieszczeniu bez okien, i wystawiwszy przed nim uzbrojonych strażników, załatwi się sprawę, mówiąc: „Nie dajcie mu wyjść ze skrzyni, a obsypię was złotem”. […] To nie może się udać. Rzecz jasna, to tylko przykład, bo każdy wie, że umysłu nie zamknie się w skrzyni, ale to przykład dobry i piękny. Mówi wam, że nie zdołacie powstrzymać myśli, nie nadacie umysłowi dowolnego kształtu ot tak. Musicie go za to ćwiczyć. Nie próbować wepchnąć do skrzyni, a udzielić lekcji, pouczyć, zapewnić własną przestrzeń do pracowania z sobą. Umysł jest wolny od wszystkiego, nietknięty splamieniami i negatywnościami.
Sangje Njenpa Rinpocze, Zasady ćwiczenia umysłu, s. 94 (—> na poprzedniej i następnej stronie też dużo mądrych rzeczy)
Jako przedmiot koncentracji wybieramy emocje. […] Jeśli mamy problem ze złością, ją właśnie powinniśmy uczynić przedmiotem medytacji. Musimy z nią pracować, gdyż bez tego nie uporamy się z kłopotami, jakie się z niej biorą. Nie możemy tłumić jej na siłę, nawet zdławiona nadal w nas pozostanie, powinniśmy zatem pracować dalej i zaprzyjaźnić się z nią. Musimy być dla naszego gniewu mili: zrozumieć i poznać jego naturę, poświęcać mu uwagę i aktywnie się nim zajmować. Jeżeli będziemy robić to powoli, metodycznie i wytrwale, z czasem przestanie nas niepokoić. Teraz odbiera spokój, ponieważ brakuje nam uwagi i na wszystko mu pozwalam - jak zwykle, od czasu bez początku. Zamiast godzić się na to, co chce, powinniśmy naszą złość śledzić i szpiegować, dowiedzieć się skąd przychodzi, gdzie mieszka i jak działa. […] Powtarzanie „złość, pragnienie itd. są złe”, podobnie jak robienie z nich kozła czy obwinianie się z ich powodu niczemu nie służy - zamiast tego, trzeba z nimi pracować. […] złość stanowi po prostu naturalną cześć umysłu i jako taka zwyczajnie się pojawia. Pracujemy z nią jednak, żeby to urzeczywistnić. Innymi słowy, wykorzystujemy emocje i myśli, aby urzeczywistnić prawdziwą, fundamentalną naturę umysłu. Bez nich, bez pomieszania i splamień nie moglibyśmy tego dokonać. Dlatego właśnie jesteśmy im wdzięczni. Podkreślam to, bowiem bez ich zrozumienia nie moglibyśmy urzeczywistnić prawdziwej natury własnego umysłu.
Sangje Njempa Rinpocze, Zasady ćwiczenia umysłu, s. 73
Im mniej człowiek wie o przeszłości i teraźniejszości, tym bardziej niepewny staje się jego sąd o przyszłości.
Zygmunt Freud
Chciałabym pisać prawdziwie i szczerze, a to jest trudność niesłychana. Mam dużo myśli na pół świadomych, jakby zabłąkanych w cudzej okolicy, które, jeżeli nawet sama sobie zechcę sformułować, już się zmieniają pod piórem i nie są takie… Jak to zapisywać? Tak jak nadchodzi czy tak jak się w słowie zmienia?
Stefan Żeromski, Ludzie bezdomni
Dlaczego tak bardzo boimy się własnych myśli? Ponieważ sądzimy czy też czujemy, że denerwują nas i odbierają nam spokój. Jogin mówi jednak: „Nigdy nie niepokoją nas żadne myśli, tylko namacalne lgnięcie do nich”. Jeżeli zdołałaby zobaczyć, uchwycić naturę myśli - ich esencje - nie będą nam w niczym przeszkadzać, a wręcz pomogą. Jak silny wiatr, który w gęstym lesie ogień podsyca, ale gasi go na samotnej świeczce, przypominającej niepewny, chyboczący w wirze myśli umysł. Wydają się one dokuczliwe, bo ciągle brakuje nam mentalnej stabilności. O ile zdołamy zachować spokój, jeżeli nauczymy się nie wybrzydzać i przyjmować rzeczy, takimi jakie są, myśli i czynniki zewnętrzne powoli przestaną wytrącać nas z równowagi. W rzeczy samej, staną się one sojusznikami medytacji niczym silny wiatr w płonącej puszczy. Jeśli wam się to kiedyś przytrafi […], zyskacie pełną kontrolę nad własnym umysłem, spacyfikujecie dzikość myśli i w pełni urzeczywistnicie ich naturę. Nie będę, więc was niepokoić.
Sangje Njenpa Rinpocze, Zasady ćwiczenia umysłu, s. 89