dla wersji mobile bloga dla na końcu url wpisz /mobile w swojej przeglądarce telefonicznej przepisy zgodne z dietą South Beach oznaczone są literkami SB function googleTranslateElementInit() { new google.translate.TranslateElement({ pageLanguage: 'pl', autoDisplay: false }, 'google_translate_element'); }
Nowa obsesja kulinarna. Sushi mialo juz swój boom, teraz pora na japonski street food. Proste noodle w wywarze z kilkoma dodatkami. Ramen. Nazwa ta odnosi sie zarowno do samych noodli, jak i do wywaru. Jednak zamawiajac ramen na 99% dostaniecie duza porcelanowa miske wypelniona zawiesistym "rosolem", makaronem i kilkoma toppingami.
wywar (6-8 porcji):
3 swinskie nozki, przeciete wzdluz na polowy lub podzielone na male czesci (popros o to swojego rzeznika)
ok 800 g kosci z nogi wieprzowej, podzielonych na kawalki
1 duza cebula, posiekana
12 zabkow czosnku
2 lyzki oleju
nieco wiekszy kcika kawalek imbiru, obrany i posiekany
Kosci i nogi umiesc w duzym garnku, zalej zimna woda tak, by ledwo je zakrywala, doprowadz do wrzenia i natychmiast odstaw na bok.
Na patelni rozgrzej olej, dodaj czosnek, cebule, dymke i imbir i mieszajac smaz do zlotego koloru (10-15 min). Odstaw na bok.
Odlej wode z kosci i kazda z nich umyj pod zimna woda czyszczac z krwi i ciemnego szpiku.
Kosci wloz z powrotem do garnka wraz z podsmazonymi warzywami i slonina. Zalej zimna woda (lekko ponad kosci) i doprowadz do wrzenia na duzym ogniu. Lyzka wyjmuj wszystkie "kolduny" plywajace na wierzchu. Po ok 15-20 minutach zmniejsz ogien na maly i przykryj pokrywka. Gotuj przez 4 godz, wyjmij boczek, przykryj pokrywka i gotuj kolejne 6-8 godzin. Dolewaj wody tak czesto, jak to konieczne by trzymac kosci caly czas zanurzone. Boczek zostaw do ostygniecia i wloz do lodowki.
Po tym czasie podrkec ogien na duzy i zredukuj wywar gotujac przez ok. 20-30 minut. Przecedz przez sito i lyzka usun nadmiar tluszczu z wierzchu.
Wiecej o wywarze TUTAJ.
Ajitsuke tamago - marynowane jajko
Pasuje idealnie i wyglada pieknie na szczycie ramenu. Jest banalnie proste do zrobienia, wymaga jednak czasu.
6 jajek
1 szkl wody
1 szkl sake
½ szkl mirinu
½ szkl sosu sojowego
½ szkl cukru
W rondlu zagotuj wode. Wlóz jajka i gotuj dokladnie 6 minut. Jajka zalej zimna woda i obierz ze skorupki gdy nieco przestygna.
Pozostale skladniki wymieszaj razem do rozpuszczenia sie cukru. Marynata zalej jajka, na wierzch poloz papierowy recznik (nasiaknie marynata okrywajac nia jajka) i odstaw na 5 godzin.
miso ramen z "pomyslem na"
wywar przygotowany wczesniej
400 g pasty miso (lub 300 g i "pomysl na... tajska zupe z kurczakiem" Winiary)
Pierwszy semestr II. roku uplywa niepostrzezenie, a tu 0 postow :(
To nie jest tak, ze nie gotuje - tak naprawde jestem glowna gotujaca osoba w 4-osobowym domu. Po prostu czasu nie starcza na sfotografowanie i spisanie przepisu.
Jedliscie kiedykolwiek slodki popcorn? Nie mam na mysli tego pokrytego gruba warstwa toffee. Popcorn cukrowy jest tylko delikatnie slodki. Za to go lubie.
½ szkl ziaren kukurydzy
1½ lyzki cukru
½ lyzeczki soli
21lyzka oleju
torba papierowa
opcjonalnie ¼ lyzeczki cynamonu
Do torebki papierowej (wielkosci najlepiej kartki A4) wsyp kukurydze. Zalej ja olejem, dodaj cukier, cynamon i sol. Torbe zagnij i wstaw pionowo do mikrofali.
Ustaw timer na 2 min 20 sec i wlacz. Po wyjeciu z mikrofali potrzasnij energicznie torba i przeloz do miski.
Tzw. "tanie linie" owszem, są tanie, pod warunkiem, że bilet kupujesz
bez dodatkowego bagażu
posiadając specjalną kartę pre-paid, dzięki której nie płacisz wręcz śmiesznej opłaty w wysokości £6 za opłatę kartą za bilety
odpowiednio wcześnie.
Maksymalne wymiary bagażu to 55x40x20 cm i nie oczekujcie, że "nieco szersza" walizka przejdzie bez bramki. Musi się ona zmieścić w odpowiednio szerokie metalowe wrota. Dwa centymetry za dużo i walizka musi być nadana jako dodatkowy bagaż za jedyne £15.
Bilet wydaje się tani, a bierzesz większy bagaż? Zastanów się nad innymi liniami. Ryanair obciąży Cię opłatą £15 za bagaż do 15 kilo lub £25 za bagaż do 20 kilo. W podobnej cenie (£20) zamówisz kuriera z Polski do UK z usługą door-to-door. Różnica jest taka, że zamiast 20 kilo miałabyś paczkę ważącą do 30 kg o łącznych wymiarach 300 cm.
Chcesz usłyszeć ciekawostkę? Ten ów rygorystyczny Ryanair mierzący co do centymetra Twój bagaż stosuje również zasadę jednej torby, tzn. wszystko - laptop, paszport, ubrania, portfel - ma się zmieścić do bagażu podręcznego. Efekt? Panie rozpychające się w siedzeniach z walizką nad głową i torbą w ręku. Tak, możesz wziąć również zwykłą torebkę na pokład samolotu, dla bezpieczeństwa jednak weź najmniejszą, jaką posiadasz, dosłownie na portfel i dokumenty i przy bramkach z x-ray odwieś ją na uchwyt torby podróżnej.
Wstrzymaj się z kupowaniem rzeczy w strefie wolnocłowej, ponieważ wszystko, co kupisz również ma zmieścić się do bagażu podręcznego.
Najedz się przed lotem. Restauracje na lotniskach nie są zbyt tanie, a już linie lotnicze w ogóle. Ryanair oferuje obecnie najdroższe jedzenie spośród linii lotniczych. Za kawę i herbatę każe sobie płacić 35% więcej niż inne "tańsze" linie, 50% za alkohol i 30% za jedzenie. Np. kanapka w liniach easyJet kosztuje £3.50, w Rynaiar - £4.50. Kanapka. Chamska prosta kanapka z serem.
Nigdy nie kupuj priority boarding, czyli pierwszeństwa wejścia na pokład. Przejdziesz pierwszy przez bramki, ale Twoje "pierwszeństwo" zniknie w autobusie dowożącym do samolotu.
W razie jakichkolwiek wątpliwości - musisz płacić za możliwość zapłaty za bilet, wszystko upychasz do malutkiej walizeczki bo inaczej lot nie jest już taki tani i nie dostajesz żadnego picia/jedzenia na pokładzie samolotu nie będąc przy tym ograbionym.
Słodkawa, jedwabista, z delikatną goryczką karmelu przełamującą słodycz. Z każdym kęsem łaskocze podniebienie aromatem kardamonu. Przy każdym nacisku łyżeczki sprawia wrażenie, jakby niewidzialna powłoczka utrzymująca kształt tego delikatnego kremu miała pęknąć, a jednak tak się nie dzieje. Lekko się trzęsąc panna cotta wraca do swojego pierwotnego kształtu.
Sposób podania zależy od Twoich zachcianek. Możesz wyjąc pannę z formy i umieścić na talerzu, możesz podawać w małych słoiczkach (jak zrobiłam to ja). Ten deser będzie dobrze smakował również ze słodkim winem. Jeżeli chodzi o wina deserowe - muszą być słodsze niż deser. Tutaj problemu nie będzie, ponieważ słodkość panny jest złamana przez karmelową gorycz, także idealnie będzie pasowało wino takie jak Riesling d'Alsace z późnego zbioru, z którego uzyskiwane jest słodkie wino deserowe.
składniki na 4-6 porcji:
500 ml śmietany 30%
200 ml mleka
150 g cukru
½ łyżeczki soli morskiej
3 zmiażdżone ziarenka kardamonu
3 łyżeczki żelatyny
Żelatynę zalej zimną wodą tak, by sięgała ledwo nad żelatynę. W rondelku podgrzej śmietanę, mleko, sól i kardamon do prawie wrzenia. W osobnym rondlu z grubym dnem wsyp ½ cukru i postaw na średnim ogniu do rozpuszczenia. Mieszaj jedynie potrząsając patelnią! Wsyp pozostały cukier w dwóch partiach i gotuj aż się rozpuści i będzie miał ciemnobrązowy kolor.
Wyłów kardamon z mleka i ciągle mieszając wlewaj do karmelu. Mieszaj dopóki się nie rozpuści - nie zrażaj się, jeżeli na początku do łyżki będzie przyklejona duża kula karmelu - rozpuści się po 1-2 minutach mieszania. Dodaj żelatynę i mieszaj do rozpuszczenia.
Przelej do nasmarowanych cienką warstwą oleju ramekinów i wstaw na całą noc do lodówki.
Przy problemach z wyjęciem z formy wstaw ramekin na kilka sekund do ciepłej wody. Jeżeli podajesz z winem, wybierz słodkie, jak np. Riesling.
Gotowany kurczak w przyprawach i sałatka z pomidorów z kumkwatami (SB)
Jeżeli Wy również naoglądaliście się programów z tzw. poached chicken i zastanawialiście się "jak to się robi" - nic prostszego. Jest to po prostu gotowany kurczak, na którego trzeba mieć "sposób". Ten przedstawiam Wam poniżej. Możecie użyć dowolnych przypraw i tak przygotowanego kurczaka użyć np. do sałatki lub kanapki. Możecie go również przechowywać w lodówce 2-3 dni lub nawet zamrozić.
1 pierś z kurczaka
4 goździki
2 ziela angielskie
½ laski cynamonu
1 łyżeczka ziaren kminku
1 łyżeczka płatków chilli
2 łyżeczki soli
W garnku ze szczelną pokrywką połóż pierś z kurczaka i wszystkie przyprawy, zalej wodą w takiej ilości, by ledwo przykrywała mięso. Na razie nie używając pokrywki umieść garnek na dużym ogniu i doprowadź wodę do wrzenia. Zdejmij garnek z kuchenki, obróć pierś na drugą stronę i przykryj pokrywką. Pozostaw na 10-15 minut, zależnie od wielkości piersi. Wyjmij kurczaka z wody i pozostaw do wystygnięcia.
Aby przygotować kurczaka w przyprawach: na patelni umieść łyżkę oliwy, ½ łyżeczki cynamonu, ¼ łyżeczki kardamonu, ¼ łyżeczki chilli w proszku i podgrzewaj na małym ogniu. Uważaj, by nie spalić przypraw; gdy oliwa wokół nich zacznie lekko skwierczeć na patelnię połóż całą pierś z kurczaka i smaż na dość dużym ogniu do zezłocenia. Zdejmij z patelni, przypraw szczyptą soli i pokrój na plastry.
sałatka z pomidorów z kumkwatami i papryką:
1 duży pomidor, pokrojony na cienkie plastry
kilka małych papryczek, przekrojonych wzdłuż (papryczki nie są ostre; jeżeli nie masz dostępu do cienkich papryczek zastąp je ¼ czerwonej papryki pokrojonej na cienkie paseczki)
1 ząbek czosnku, pokrojony na cieniutkie plasterki
mała garść świeżego szpinaku, posiekanego
2 kumkwaty, pokrojone na cienkie plasterki
1 łyżka soku z cytryny
duża szczypta chilli w proszku
szczypta cynamonu
1-2 łyżki oliwy
W misce wymieszaj pomidora, paprykę, czosnek, szpinak i kumkwaty. Dodaj chilli i cynamon, zalej sokiem z cytryny i oliwą, wymieszaj i dopraw solą do smaku. Włóż do lodówki na pół godziny, by smaki się przegryzły.
Wurst, Gurken, Zwiebel, Salbei und Senf. Germanizacja kuchni!
Zainspirowana konkursem zrobiłam dość forsowny wywiad na temat kuchni Węgier, ale w kuchni brakowało najważniejszego - papryki... Zmęczona i zniechęcona do wyjścia do sklepu przejrzałam lodówkę i szafki. Co tam znalazłam? Kuchnię niemiecką! Kiełbasa, korniszony, cebula oraz musztarda. Składniki, z których przynajmniej jeden znajdziecie w każdym niemieckim daniu.
Stworzyłam... Sałatkę z soczewicą! Nie brzmi zbyt "germańsko", prawda? Spokojnie, jeden kęs i przenosicie się do małej niemieckiej wioski, gdzie mieszkańcy popijają piwo i zajadają się kiełbasą i musztardą. Lecker!
1 szkl zielonej soczewicy
150 g kiełbasy - najbardziej podobne do niemieckich bratwurst albo bockwurst będzie kiełbasa śląska lub frankfurterki
Lato wciąż w pełni. Raz upał, raz ulewa. Pogoda wprowadza taki misz-masz, że dziś na obiad była raczej zimowa francuska cebulowa, na kolację zaś chłodnik. Nie wiem czy się grzać, czy chłodzić...
Co nie zmienia faktu iż cały czas mam ochotę na lody.
Przepis wzięty z genialnej książki Davida Lebovitza The Perfect Scoop. Polecam!
250 ml pełnego mleka
500 ml śmietany 30%
150 g cukru
szczypta soli
5 dużych żółtek
1 laska wanilii, rozcięta wzdłuż
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Podgrzej mleko, cukier i sól w rondelku. Czubkiem noża wydłub ziarenka z laski wanilii i wraz z nią włóż do podgrzanego mleka. Przykryj pokrywką i odstaw na bok na godzinę. Po godzinie wyjmij laskę wanilii.
Umieść dużą (co najmniej 1,5 litra) miskę w jeszcze większej wypełnionej lodem. Do 1,5-litrowej wlej śmietanę. W osobnej misce ubijaj jajka aż zrobią się jaśniejsze i zwiększą objętość. Podgrzej mleko i powoli wlewaj do żółtek ciągle ubijając. Przelej żółtka z mlekiem z powrotem do rondelka i podgrzewaj na średnim ogniu ciągle mieszając - otrzymasz custard. Gdy zgęstnieje na tyle by nie spływał za szybko z łyżki przelej custard do miski ze śmietaną ciągle mieszając dopóki się nie schłodzi. Dodaj ekstrakt z wanilii i włóż do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
jeżeli używasz maszynki do lodów:
Masę przelej do maszynki i postępuj wg instrukcji do niej dołączonej.
jeżeli nie posiadasz maszynki:
Masę przelej do dużego i płaskiego naczynia i wstaw do zamrażarki mieszając lody co 1,5 godziny.
Piękny różany aromat połączony z delikatnym śmietankowym smakiem. Mała kulka i czego chcieć więcej...
Przepis stąd.
1½ szkl płatków róży, oczyszczonych i osuszonych
1 szkl mleka
1 szkl cukru
1 szkl śmietany 30%
5 dużych żółtek
szczypta soli
Płatki umieść w food processorze z cukrem i zmiksuj.
W rondlu umieść śmietanę, cukier, sól i mleko, postaw na średnim ogniu i od czasu do czasu mieszając doprowadź do lekkiego wrzenia. Zdejmij z ognia i odstaw na godzinę.
Podgrzej ponownie śmietanę nie doprowadzając tym razem do wrzenia. Umieść dużą miskę w jeszcze większej wypełnionej lodem. W innej misce ubijaj jajka aż zrobią się jaśniejsze i zwiększą objętość. Powoli wciąż ubijając dolewaj śmietanę. Otrzymaną masę przelej z powrotem do rondla i mieszając gotuj na średnim ogniu tak długo, aż masa będzie powoli spływała z łyżki. Przecedź przez sito do miski umieszczonej w lodzie i pozostaw do wystygnięcia.
jeżeli używasz maszynki do lodów:
Masę przelej do maszynki i postępuj wg instrukcji do niej dołączonej.
jeżeli nie posiadasz maszynki:
Masę przelej do dużego i płaskiego naczynia i wstaw do zamrażarki mieszając lody co 1,5 godziny.
Byłam bardzo sceptyczna gdy przeczytałam, że domowy Bailey's jest "lepszy od oryginału". Oryginały - czy w dziedzinie kulinarnej, czy nie - (prawie) zawsze są o niebo lepsze. Wyobraźcie więc sobie moją twarz po pierwszym łyku świeżo zmiksowanego likieru. Przyznaję, jest bardzo bliski wersji pierwotnej i CHYBA smakuje mi bardziej. "Chyba" bo wciąż zastanawiam się czy nie jest to efekt placebo.
Przepis od Stef.
250 ml śmietany 30%
1 puszka słodzonego mleczka skondensowanego
1⅔ szkl whiskey
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
2 łyżki likieru czekoladowego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego
Wszystkie składniki miksuj blenderem przez 30 sekund. Przelej do butelki i trzymaj w lodówce do 2 miesięcy. Przed użyciem wstrząśnij.
Lody z oliwą? Strasznie się bałam, że mi nie posmakują. A muszę powiedzieć, że uplasowały się tuż po moich ulubionych - miętowych. Oliwa nadaje im niesamowicie kremowej konsystencji i intrygująco pysznego smaku.
Z przepisu Davida Lebovitza z książki The Perfect Scoop.
składniki:
330 ml mleka
100 g cukru
6 żółtek
250 ml śmietany 30%
125 ml oliwy z oliwek (użyłam oliwy firmy Monini)
szczypta wędzonej soli morskiej (inwencja własna)
Podgrzej mleko, cukier i sól w rondelku.
Umieść dużą miskę w jeszcze większej wypełnionej lodem. Do 1,5-litrowej wlej śmietanę. W osobnej misce ubijaj jajka aż zrobią się jaśniejsze i zwiększą objętość. Ciepłe mleko powoli wlewaj do żółtek ciągle ubijając. Przelej żółtka z mlekiem z powrotem do rondelka i podgrzewaj na średnim ogniu ciągle mieszając - otrzymasz custard. Gdy zgęstnieje na tyle by nie spływał za szybko z łyżki wmieszaj energicznie oliwę. Przelej custard do miski ze śmietaną ciągle mieszając dopóki się nie schłodzi.
jeżeli używasz maszynki do lodów:
Masę przelej do maszynki i postępuj wg instrukcji do niej dołączonej.
jeżeli nie posiadasz maszynki:
Masę przelej do dużego i płaskiego naczynia i wstaw do zamrażarki mieszając lody co 1,5 godziny.
Kilka miesięcy temu wspomniałam Wam, że moje kucharzenie może nieco ustać... Nie spodziewałam się jednak, że zawieszę działalność bloga na kilka miesięcy.
Architektura okazała się tym czego się spodziewałam - brakiem czasu. Oczywiście trochę wolnego się znalazło, zawieruszone pomiędzy elewacjami i przekrojami abstrakcyjnych budynków. Nie powinniście być jednak zdziwieni iż wolałam je spędzić z przyjaciółmi going out na piwo niż siedzieć na laptopie i ryzykować zanik mięśni pośladków.
W wielkim skrócie - jestem z siebie dumna, pierwszy rok ukończyłam z najwyższym możliwym stopniem, a moje prace zostały wybrane na dwutygodniową wystawę w Greenwich. Trochę nieskromności, a co! :)
Co więcej, wtopiłam się na tyle iż wczoraj wróciłam z luxemburskiego wesela z przejazdem przez Brukselę. Mogę jedynie powiedzieć, że spędziłam cudowne 4 dni z moją angielską połówką. ;)
1) najlepszą czekoladą
2) piwem
3) prawdziwymi maślanymi goframi
4) małżami w białym winie. I te właśnie małże nazywane lokalnie moules mariniere szczególnie definiują mój pobyt w Brukseli. Zamawiam 800g małży wypełniających kociołek po brzegi, mam na boku najlepsze frytki jakie kiedykolwiek miałam okazję próbować, zagryzam puszystą bagietką z grubą warstwą masła i powoli otaczam się okruszkami. Idylla.
moules mariniere
1 kg małży
4 duże szalotki, posiekane
2 nacie selera naciowego, posiekane
2 ząbki czosnku, zmiażdżone
kilka gałązek tymianku
garść świeżej pietruszki, posiekanej
ok. 80 ml oliwy
2 łyżki śmietany 30%
200 ml wytrawnego białego wina
Umieść małże w misce z zimną wodą, wyrzuć te, które są otwarte, pozostałe wypłucz.
Do garnka z grubym dnem wlej oliwę i od razu wrzuć tymianek i warzywa i gotuj przykryte na dużym ogniu. Gdy oliwa zacznie skwierczeć wmieszaj małże, przykryj i gotuj ok. 2 minuty. Dodaj wino i gotuj 2 minuty bez przykrycia. Odsącz małże i warzywa nie pozbywając się sosu z garnka. Przelej sos z powrotem do garnka, podgrzej, wmieszaj śmietanę i dodaj małże i warzywa (bez tymianku).
Podawaj posypane świeżą pietruszką w towarzystwie frytek, najlepiej ze świeżym majonezem.
Czym jest chow mein? Zapewne kojarzy się Wam z chicken chow mein, czyli jednym z "narodowych" dań angielskich. Tak, otóż najczęściej spożywaną potrawą w Wielkiej Brytanii nie jest english breakfast ani fish and chips. Anglicy najchętniej sięgają po (!) kurczaka tikka masala. Tuż obok uplasowały się stir-fry noodle po chińsku, które Wam dziś prezentuję.
Niewątpliwą zaletą stir-fry jest szybkość. Żeby przygotować składniki potrzebujesz około 15 minut, samo smażenie zajmuje niecałe 10. Plus danie jest względnie low-fat (w zależności, co wrzucisz do woka). Cały smak chow mein opiera się na sosie. Sosie, który składa się z "aż" sześciu składników. Tajemnica tkwi w balansie smaków. Tu spotkacie się z mieszaniną słodkiego, słonego i kwaśnego. Plus chrupkie warzywka.
składniki:
ok 220 g noodli (użyłam pełnoziarnistych)
2 łyżki oleju (arachidowy lub słonecznikowy)
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
50 g groszku cukrowego
1 papryka, pokrojona w sporą kostkę
1 bok choy, pokrojony na centymetrowe paski
centymetrowy kawałek imbiru, drobno posiekany
pół papryczki chilli, pozbawionej nasion i posiekanej
4 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu ryżowego
½ łyżeczki cukru (użyłam zamiennika w postaci ksylitolu)
½ łyżeczki mąki kukurydzianej (opcjonalnie)
½ łyżeczki soli
2 łyżeczki oleju sezamowego
3 dymki, posiekane
W kubku wymieszaj olej sezamowy, sól, ocet, sos sojowy cukier i mąkę kukurydzianą.
Noodle wraz z bok choy'em zalej wrzątkiem i gotuj wg instrukcji na opakowaniu. Odcedź i zalej zimną wodą. Jeżeli używasz świeżego makaronu zalej samego bok choy'a wrzątkiem i odcedź po 3 minutach.
W woku na dużym ogniu rozgrzej olej słonecznikowy. Dodaj groszek i paprykę i mieszając smaż 2-3 minuty. Dodaj czosnek, imbir i chilli i smaż około minuty. Do woka dodaj odcedzone noodle i bok choy'a i smaż około 30 sekund ciągle mieszając. Dodaj zawartość kubka i dymki, wymieszaj i smaż 3 minuty aż sos nieco zgęstnieje.
Czego mogę Wam życzyć po fakcie... Szczęśliwego nowego roku? Mam chociaż nadzieję, że Wasze święta były wesołe. Szczególne prezenty? Śmieszne sytuacje? Dzień jak co dzień?
Swój świąteczny stół udekorowałam klasyczną francuską roladą w nowym wydaniu. Potraficie wyobrazić sobie ciasto tak delikatne, że każdy nacisk pozostawia na nim ślad? Mus pralinowy, którego nie powstydziłby się Lindt? Nie? To do dzieła!
ciasto (25x40 cm):
170 g gorzkiej czekolady, posiekanej
6 jajek
½ szkl cukru
3 łyżki mocnej kawy
¼ łyżeczki soli
Rozgrzej piekarnik do 180°C. Blachę do pieczenia wyłóż pergaminem.
Rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej. Odstaw na bok, by lekko wystygła.
Żółtka ubij na jasną lekką masę stopniowo dodając cukier, a na końcu kawę. Ostrożnie wmieszaj ostudzoną czekoladę do żółtek i mieszaj do połączenia się składników.
Białka ubij z solą na sztywną pianę i delikatnie wmieszaj do masy czekoladowej w trzech porcjach.
Ciasto przelej na blachę do pieczenia i włóż do piekarnika na 15 minut dopóki patyczek wsadzony w środek ciasta będzie czysty.
Przełóż płat ciasta na ściereczkę, zwiń ciasno i odłóż do całkowitego ostygnięcia.
masa:
1½ szkl cukru
100 g posiekanej gorzkiej czekolady
1½ szkl blanszowanych orzechów laskowych
1 łyżeczka oleju
5 łyżek masła
1¾ szkl śmietany 30%
Wymieszaj cukier i ⅓ szkl wody na patelni z grubym dnem i mieszając gotuj na średnim ogniu do rozpuszczenia się cukru. Zwiększ ogień i bez mieszania gotuj ok. 6 minut aż nabierze złotego koloru. Dodaj orzechy, wymieszaj, przelej na płaską powierzchnię (np. stół) wyłożoną pergaminem i zostaw do wystygnięcia.
Pokrusz karmel z orzechami, umieść w food processorze, dodaj olej i zmiksuj na pralinową pastę.
W misce wymieszaj czekoladę, masło i pastę pralinową. Doprowadź do wrzenia ¾ szkl śmietany i zalej nią wymieszane składniki. Odczekaj pół minuty i wymieszaj do połączenia się składników. Odstaw do wystygnięcia.
Ubij pozostałą śmietanę i wmieszaj do masy czekoladowej dodając po ⅓. Wstaw do lodówki do czasu wykorzystania.
Ciasto rozwiń. Cały płat posmaruj równą warstwą musu pralinowego (użyj około ½, resztę szybko schowaj do lodówki) zostawiając 2-centymetrowy pasek na jednym z krótszych brzegów. Zacznij zwijanie z przeciwnego końca. Zwiniętą roladę owiń folią celofanową i wstaw do lodówki na 30 minut.
Po tym czasie odwiń z folii i posmaruj z wierzchu pozostałą masą pralinową. Zrób widelcem wzorki przypominające korę. Przechowuj w lodówce.
Rybę oskrob z łusek pod strumieniem zimnej wody. Połóż ją na jakimś blacie. Zrób głębokie na 3-4 milimetry 3-4 nacięcia w skórze w poprzek ryby. Odwróć doradę na druga stronę i zrób takie same nacięcia. Weź ⅓ czosnku i wetrzyj go w nacięcia tak głęboko, jak to tylko możliwe. Posyp rybę łyżeczką tymianku, łyżeczką soli, polej oliwą (niecała łyżka) i ponownie wcieraj tak głęboko, jak się da. Odwróć rybę na drugą stronę i powtórz cały cykl nacierania. Do środka ryby włóż resztę czosnku, łyżeczkę tymianku, płaską łyżeczkę soli, cytrynę i skrop oliwą.
Umieść rybę w naczyniu żaroodpornym (bez przykrywania) i piecz 20 minut.
Czerwony kubek. Dwie łyżeczki kawy. Pół kubka wody, drugie pół mleka. Szczypta cynamonu.
Biała okrągła miseczka z grubymi ściankami. Pół kubka jogurtu, dopełnić mlekiem. Musli. Trochę owoców. Albo czekolady. Nie mieszać.
Łyk kawy, potem drugi. Sprawdzić pocztę. Łyżka jogurtu z musli (nie mieszanego). Sprawdzić fejsbuka. Dwa łyki kawy, łyżka jogurtu, a potem zostaję wciągnięta...
składniki:
1 szkl płatków owsianych górskich
1 szkl płatków żytnich
⅓ szkl otrębów pszennych
⅓ szkl sezamu
⅓ szkl siemienia lnianego
½ łyżki cynamonu
¼ łyżki imbiru w proszku
garść migdałów, posiekanych
garść orzechów laskowych, posiekanych
olej do pryskania patelni
Dużą patelnię spryskaj olejem (lub natłuść używając ręcznika papierowego). Rozgrzej ją i trzymaj na średnim ogniu. Posyp ją cynamonem i imbirem, dodaj płatki i otręby i wymieszaj energicznie potrząsając patelnią. Przełóż do sporego pojemnika próżniowego.
Na tej samej patelni upraż migdały i orzechy, po czym przełóż je do płatków.
Również na tej patelni upraż sezam i siemię lniane (zalecam robić to pod przykryciem, bo siemię "strzela"). przełóż je do płatków.
Zamknij pojemnik i potrząsaj nim, mieszając zawartość.