Założyłam pastelchaosx, bo tęsknię za internetem z 2010–2014 — tym czasem, kiedy blogi miały duszę, a gry były nie tylko zabawą, ale sposobem na życie i przygodę. Chcę mieć tu swoje miejsce na opowieści o Simsach, ulubionych grach, szalonych przygodach i wszystkim, co w moim świecie gamingowym sprawia, że dzień staje się lepszy.
Będzie trochę nostalgii, trochę chaosu, trochę pastelowego stylu i przede wszystkim — dużo szczerości. Jeśli masz ochotę na podróż do czasów, kiedy internet nie był tylko sprintem za lajkami, tylko przygodą — zostań ze mną.
Pierwszy prawdziwy wpis wpadnie już we wtorek, a w piątki wrzucę coś lekkiego i zabawnego — rankingi, zestawienia, ciekawostki z gamingowego świata.
Dzięki, że tu jesteś — już nie mogę się doczekać, by dzielić się z Tobą tym, co kocham! 💖🎮
Wstaliśmy standardowo około 8. Nawet coś tam się w łóżku dobierał, nie wiem co się ostatnio dzieje, ale narzekać nie będę. Klasycznie jako że to rano i byłam zaspana specjalnie nie przejmowałam inicjatywy, ani nie pouczałam go na temat wstępu.
Wstawiłam pranie, a jak zjadł śniadanie zrobiłam notatki.
Wymyślił sobie że wyjedzie pozałatwiać sprawy ok. 12, wróci z obiadem i potem po południu pojedzie jeszcze raz odwieźć Młodego. Miał czas więc poszliśmy oglądać serial. W sumie wczoraj wieczorem był pomysł, żeby zagrać w 3 w remika i rzutki, bo mega dawno tego nie robiliśmy, ale nie chciało Mu się, a Młody klasycznie grał na konsoli. Dopiero po oglądaniu zjadłam śniadanie i zapaliłam i okazało się, że muszę jutro jechać na zakupy.
Jak wyjechał o tej 12 to zmieniłam pościel i powiesiłam pranie, a resztę czasu grałam. Miał przyjechać ok. 14, więc wstrzymałam się ze spacerem, żeby najpierw zjeść obiad, ale okazało się, że nie sprawdził i akurat moich pierogów Mu nie dali. Coś tam się powkurwiał i kazał jeść swój, potem ze sobą itd. Finalnie zjadłam od niego parę makaronów i poszłam z psami. W sumie nie byłam jeszcze głodna, bo późno jadłam śniadanie, po prostu miałam ochotę na pierogi z mięsem.
Jak wróciłam to Oni leżeli przed TV, więc ja poszłam grać. Dopiero jak wyjechali około 16 poodkurzałam w sumie znowu cały dom. Na 90% odkurzyłam zapierdalającego po kanapie kleszcza, więc przejrzałam psy i sama poszłam umyć włosy i się.
Okazało się, że Młody zostawił swój drugi obiad, bo zażyczył sobie dwa, a pojadł jednym, więc zjadłam część i akurat On przyjechał. Było ok. 19. Mieliśmy dzisiaj robić to SPA, ale jego głównym elementem jest peeling, a On sobie wymyślił, że MUSI dzisiaj ogolić klatę. On poszedł grać na konsoli i w sumie ja też chciałam pograć, ale weszłam na jedną stronę z kosmetykami i okazało się, że tylko dzisiaj jest spoko promka, więc musiałam złożyć zamówienie. Żałuję, że się spieszyłam, bo byłam już zmęczona, a jakbym siadła do tego na spokojnie to pewnie z połowy bym zrezygnowała, ale trudno. Jak to On zawsze powtarza:
Jak nie możesz się zdecydować to weź obie.
W sumie pracownik zaczyna chodzić i dzisiaj nawet już coś zrobił, więc od jutra już powinno być lepiej z Jego czasem, poza tym że o 9 musi wyjechać matki psa zawieźć na kastrację i w sumie podejrzewam, że dzisiaj może wrócić późno, bo będzie musiał czekać, aż zadzwonią, że jest do odebrania.
Bilans:
Neo (papierosy): ↔️ ~8-9 👎
Dbanie o siebie: ↔️ umyłam włosy, miałam czas na grę, a przed snem zrobiłam aplikację więc jest ok 👍
Jedzenie: ↔️ w sumie żałowałam, że jadłam ten obiad wieczorem, bo sie przejadłam, ale w sumie musiałam coś zjeść, bo dziś za malo 👍
Związek: ↔️ znośnie, chociaż wkurzałam się że kilka razy wychodził i wchodził i nie mógł się przywitać/pożegnać jak należy 👍
Inne obowiązki: ⬆️ pranie, odkurzanie, gicik 👌
Samopoczucie: ↔️ ogarnięte wszystko co planowałam, ja też, On wieczorem już spoko także dobrze 👍
Granie bliżej Twojej 30-stki wygląda inaczej niż kiedyś. Ostatnim razem, gdy w domu miałem konsolę, grałem na Playstation 2. Wtedy odpalałem ją dla czystej rozrywki. Teraz gdy korzystam z Playstation 5, czuje, że robię to bardziej, by uciec od codzienności.
To taka inna forma relaksu. Która okazała się bardzo pomocna.
Lubię, gdy rzeczy służą mi do konkretnych celów. Lubię mieć rzeczy dedykowane pod konkretne czynności.
Dlatego też najczęściej, gdy opracowuję nowe teksty, siadam do laptopa (czasem tabletu) i gapię się w ekran w oczekiwaniu na przypływ weny. Przy tym samym urządzeniu oglądam również YouTubea, Netflixa, albo gram – pomimo że mój laptop jest już dosyć stary.
Wyeliminowanie tej ostatniej czynności poprzez konsolę sprawiło, że teraz mogę lepiej się skupić. Sam do końca nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak jest. Gdy rezerwuję sobie na przykład godzinę w ciągu dnia na grę, wiem, że to mój moment na rozrywkę.
A kiedy przewidywany czas minie – nie ciągnie mnie dalej do grania, jak było to w przypadku codziennego korzystania z laptopa. Po prostu wiem, że to już koniec. I już. Mogę wrócić do pracy. Nie mam ochoty włączyć czegoś “chociaż na 5 minut”.
Na początku wydawało mi się, że posiadanie konsoli będzie złym pomysłem, a stało się zupełnie na odwrót. Moje myśli są jakoś bardziej uporządkowane, mniej chaotyczne. Nie jestem rozkojarzony.
Zrozumiałem też, że nie warto tak mocno zanurzać się w pracy i nieustannie myśleć o obowiązkach. Czasami lepiej jest po prostu się rozluźnić. Poświęcić chwilę na relaks – uspokaja to mój umysł i poprawia samopoczucie.
Prędkość tego SSD zwali Cię z nóg i nie miałoby to najmniejszego znaczenia, gdyby cena była zaporowa! Jednak… PNY to jeden z najtańszych nośników NVMe na PCIe 4.0. Jeśli nie lubisz przepłacać, a marzysz o wydajnym SSD, to właśnie teraz nadszedł czas na zmianę!
Mamo, tato czy mogę? - Szacunek do przestrzeni osobistej, scenariusz zajęć społecznych
Mamo, tato czy mogę? – Szacunek do przestrzeni osobistej, scenariusz zajęć społecznych
Zabawa w Mamo/tato, czy mogę? dotyczy przestrzeni osobistej i stosowania się do poleceń. W grze tej jedno z dzieci odgrywa matkę lub ojca, a reszta dzieci stosuje się do jego poleceń, poruszając się po sali. Cele:
Pierwszoplanowe: Szacunek dla przestrzeni osobistej, stosowanie się do poleceń.